7 sie, 2021 przez

Festiwal Owacje 2021 – „jutro” należy do cyrku


Arena wolna! Takie hasło rozpoczęło tegoroczne zmagania konkursowe Festiwalu OWACJE 2021 na Wielkiej Arenie w Julinku, miejscu, które jest sercem sztuki cyrkowej od lat 60.tych ubiegłego wieku. Obecnie dawna baza cyrkowa w Kampinosie, to najsłynniejszy i największy park rozrywki, który od lat sztukę cyrkową łączy z zabawą i animacją przestrzeni Julinka. Areał bazy jest bardzo imponujący: kilkadziesiąt hektarów daje miejsce na różnorodne atrakcje, a dwie areny – najlepszą przestrzeń do cyrkowych pokazów. 

Wielka Arena pamięta dziesiątki programów artystycznych, wśród których były także cyrkowe zmagania konkursowe. Po to wiele godzin, a nawet lat szlifowano numery, by zaprezentować poziom i klasę i tym samym otrzymać jak najwyższą kategorię. Pokazy, które cechował bardzo wysoki poziom były numerami eksportowymi lub miały szansę wejść w skład programów artystycznych najlepszych rodzimych cyrków. Artyści od lat przyzwyczajeni są do ocen i rywalizacji, ale niewiele jest konkursów, w których cyrkowe numery mogą się zaprezentować i zostać rzetelnie ocenione. Popularne programy telewizyjne wyłaniające talenty chętnie goszczą cyrkowców na scenie, lecz kryteria oceny w takich produkcjach nie są rzetelne, gdyż zwyczajnie nie da się jedną miarą zmierzyć wokalisty, tancerza, cyrkowca i muzyka, gdzie w zmaganiach o podium przychodzi konkurować i nierzadko przegrywać ze śpiewającym dzieckiem.

Ogólnopolskie Wyzwania Artystów Cyrkowych Jutra (OWACJE 2021 edycja I) pokazały sztukę cyrkową bez granic. „Jutro” czerpie pełnymi garściami z cyrkowych tradycji, ale także poszukuje, eksperymentuje, odważnie patrzy w przyszłość i nie skupia się tylko na odtwarzaniu starych, ogranych schematów, tworząc nową jakość w sztuce. 

Dziesięć pokazów, dziesięć różnych osobowości (w tym dwa duety) pokazały widzom światowy poziom sztuki cyrkowej. Występy oceniało jury złożone ze specjalistów reprezentujących różne dziedziny: cyrku, teatru, tańca, kultury, rozrywki czy sportu. Każdy aspekt prezentacji miał znaczenie: pomysł, charakter, spójność, nowatorstwo, poziom techniczny, jakość wykonania i oryginalność. Idea „cyrku jutra” odważnie patrzy w przyszłość, ale nie zapomina oddać należytego ukłonu w stronę przeszłości. Sztuka cyrkowa, to sztuka będąca nieustannie „w drodze”: w jej charakter i naturę wpisana jest nomadyczność, dotyczy to także otwartości w poszukiwaniu kierunków rozwoju, wyznaczaniu nowych trendów, a także znajdowaniu należytego miejsca dla form tradycyjnych i charakterystycznych dla cyrkowej sztuki od wielu lat. 

Gdybym mogła, namieszałabym nieco w jurorskim werdykcie, ale słowo ekspertów jest ostateczne i niepodważalne. Z pewnością docenić należy wszystkich Artystów bez wyjątku, poziom konkursu był imponujący. Jeśli oni wyznaczają magiczne „jutro” sztuce cyrkowej – to zdecydowanie jest to dobry kierunek. Patrząc optymistycznie w przyszłość „cyrku jutra” w Polsce winna jestem dobre słowo każdemu z występujących.

Urszula Machowska nie bez powodu zasłużyła na tytuł mistrzyni Polski w Aerial Hoop. Treningi sportowe od najmłodszych lat zaprowadziły ją na szczyt możliwości. Duża dojrzałość i odwaga jest w tym, aby wyjść poza schemat lirycznych, klasycznych pokazów aerialowych, w których wszystko musi być „na pięknie”. Ula pokazała prawdziwą dzikość, inny wymiar kobiecości, w który można wpisać zarówno klasyczne elementy takich pokazów, a dynamiką ruchu podbić ich jakość.

Grzegorz Jastrzębski drogę do Wielkiej Areny rozpoczął o typowej kariery kuglarza: pokazy ogniowe, animacje, występy uliczne otworzyły drogę do artystycznych poszukiwań, a ich finał odnalazł w kole cyra. To już nie pierwszy pokaz Grzegorza, który mam przyjemność oglądać i z radością stwierdzam, że choć charakter tych występów jest podobnie liryczny, to widoczny jest ogromny artystyczny progres, gdzie zarówno strona techniczna idzie w górę, jak i wyraz artystyczny. Oglądamy piękny, domknięty z każdej strony obrazek z perfekcyjnie ustawionym światłem. To jeden z występów, który wygrany jest do ostatniej sekundy, jest kompletny i domknięty przez co nabiera teatralnego charakteru nie tracąc nic z warstwy technicznej. Zdecydowanie zasłużone miejsce na podium Konkursu. Owacje na stojąco!

Anna Kawiak zaprezentowała numer kontorsjonistyczny, niezwykle rzadko oglądany na cyrkowych arenach. Akrobatykę trenuje od 5 roku życia. Świetny pomysł na postać-zabawkę, która nakręcana niewidocznym trybikiem „wygina śmiało ciało”. Pokaz bardzo dojrzały, rytmicznie prowadzony. Ciało dla Anny jest jej rekwizytem, którym ona operuje bardzo świadomie, swobodnie, przekraczając ludzkie możliwości, a nawet wyobrażenie o potencjale, jaki w ciele tkwi. 

Krzysztof Riewold jest żonglującym maratończykiem, z kuglarstwem związany od 15 lat. Społecznik, instruktor warsztatów cyrkowych zaraził swoją pasją niejedną osobę. W ramach konkursu „swoje 5 minut” wykorzystał prezentując widzom dynamiczny pokaz diabolo. Jest to najstarszy cyrkowy rekwizyt rodem z Chin, którego sztuka wymaga niezwykłej precyzji, dynamiki i opanowania tajemnicy utrzymania diabolo w ruchu. Występ miał w sobie wiele spontaniczności i autentycznej radości. Z powodzeniem taki pokaz może zawładnąć zarówno wielką sceną jak i publicznością podczas street show. 

Jerzy „Solo” Kozłowski wcielił się na Wielkiej Arenie w rolę dyrygenta wyjątkowej orkiestry złożonej ze świecących rekwizytów, które pod jego batutą tworzyły bardzo piękną melodię złożoną z obrazów malowanych światłem. Żonglerka trzema kijami oraz „malowanie światłem” partytury złożonej z nut zawsze uczyni efekt „woow” na widzach. 

Sandra Cieślak od 8 lat trenuje akrobatykę, a od 3 lat – stójkarstwo. Marzy o karierze w cyrku. Patrząc na pokaz Sandry widziałam ją na arenach cyrkowych: jej numer jest gotowy, kompletny, ułożony dokładnie tak, jak życzyłby sobie tego każdy program cyrkowy. Jeśli Sandra rozwija się w tej dziedzinie, to zdecydowanie wróżę jej wielką karierę akrobatyczną. Z takim potencjałem i swoimi marzeniami zajdzie dokładnie tam, gdzie chce.

Marysię i Juliana zawsze oglądam z przyjemnością. Każdą z wersji zwycięskiego ostatniej edycji Mam Talent pokazu lubię ogromnie. Swym pokazem idealnie wpisują się w temat „cyrku jutra”, gdyż ich występ, to nic innego, jak wypracowanie własnej dziedziny sztuki, która powstała z połączenia kilku elementów (acro yogi, gier ikaryjskich, akrobatyki i ruchu). Dobrze, że cały czas rozwijają tę dziedzinę i podążają razem we wspólnym kierunku.

Movement Art, to duet, który przeszedł razem długą drogę artystyczną: od zespołu ludowego po duet akrobatyczny. Anna Sobera i Jakub Wójcik są fenomenalnymi akrobatami, przed którymi nie ma granic, tylko artystyczne wyzwania. Swoje umiejętności „oprawiają” w artystyczną obwolutę i tak powstaje piękny obrazek, duet, w którym grają nie tylko talenty akrobatyczne, ale także aktorzy w swoich rolach, w pięknym partnerowaniu na sztrabatach w historii inspirowanej „Grą o tron”. Wielkie gratulacje za zwycięstwo w tegorocznych Owacjach 2021!

Jakub Długosz jest żonglerem od 14 lat. Występuje zarówno w cyrkach jak i na ulicy. Swoim pokazem żonglerki kapeluszami wywołał chyba największe owacje wśród publiczności. Cieszę się, że widzowie docenili niezwykle trudną sztukę manipulacji przedmiotami, gdyż żonglerka Jakuba nie ograniczała się tylko do klasycznego podrzucania i łapania przedmiotów. Miała w sobie wiele czaru i finezji, kapelusze toczyły się po plecach, po rękach, wskakiwały na głowę i zeskakiwały przy ukłonie. Występ świetnie skomponowany przestrzennie, zapewniał takie same doznania wizualne tym, którzy na widowni zasiedli frontalnie jak i tym, którzy zajmowali miejsca z tyłu areny. Żonglerka połączona z ruchem jest jak taniec, który z wielką swobodą wypełnił całą arenę. Gdybyśmy cofnęli się w czasie do najlepszych lat w historii polskiego cyrku, ten pokaz mógłby śmiało wpisać się w podium areny lat 60tych czy 70tych. Taki występ nigdy się nie zestarzeje i nie straci na swej świeżości. Jestem szczerze zauroczona!

Joanna Filipowska swym pokazem aerial hoop zamykała listę konkursowych występów. Jak mówi przysłowie „ostatni będą pierwszymi”, co prawie sprawdziło się w przypadku Artystki, gdyż w konkursie wywalczyła drugie miejsce. Gimnastyka artystyczna w reprezentacji polski dała jej podwaliny techniczne pod sztukę cyrkową. Jest artystką rozwijającą się, poszukującą, odważną, a występ jaki mieliśmy przyjemność obejrzeć był efektem rezydencji artystycznej w Rio de Janeiro. Gratulując Joannie, ślę także uznanie dla Jury konkursu, że wyróżniło występ daleki od klasyki pokazów gimnastyki powietrznej. Pokaz ten był czystą impresją, płynnym, delikatnym ruchem, spójnym z obrazem falującego, zachodzącego słońca.

Artyści I edycji festiwalu Owacje 2021 mocno podnieśli poprzeczkę dla przyszłych zmagań konkursowych na Wielkiej Arenie. Niech zabrzmią gromkie brawa, owacje należą się wszystkim!

Program w galowym stylu poprowadzili: Anka Dzilińska i Michał Hanczak.

tekst: Agnieszka „binia Bińczycka

foto: Łukasz „Otto” Wójcik

Festiwal OWACJE 2021 zorganizowany dzięki wsparciu finansowemu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Organizator Festiwalu: Stowarzyszenie Menedżerów Firm działających w zakresie rozrywki, komunikacji i kultury. 

dyr. artystyczny: Kamil Dziliński

jury konkursu: Janusz Sejbuk, Michał Derlicki, Wojciech kowalczyk, Katarzyna Janus, Elżbieta Wrotnowska-Gmyz, Małgorzata Mizińska

wystąpili: Movement Art, Krzysztof Riewold, Grzegorz Jastrzębski, Marysia i Julian, Jerzy Kozłowski, Sandra Cieślak, Jakub Długosz, Urszula Machowska, Joanna Filipowska, Anna Kawiak

stage hands: Maciej Czarski, Mateusz Czwojdziński

techniczni: Konrad Bialuk, Kamil Stańczuk, Rajmund Biniszewski

Więcej o agabinia

Aktorka cyrkowa, animatorka kultury. piszę o sztuce cyrkowej, bo lubię:)