24 Gru, 2012 przez

Zima, zima, zima


W przerwie pomiędzy pakowaniem prezentów i pieczeniem piernika postanowiłam nabrać w płuca mroźnego powietrza i sprawdzić, jak się hula w grudniowym lesie. Świetnie – ale krótko. Zarówno moje dłonie jak i drogiego fotografa zmarzły przy gdańskim minus 9, więc szybciutko wróciliśmy do domu. Bo i prezenty, i potrawy wzywały.

Ale warto było skorzystać z śnieżnej pogody i paru promieni słońca w lesie dla krótkiego spaceru i paru zdjęć, które narcystycznie zamieszczam na łamach.

Tymczasem wracając do sprzątania i barszczu życzę Wam radosnych Świąt! Postaram się w nadchodzących dniach objadać bezwstydnie i kręcić hula hoop na świątecznie – co i Wam polecam. Gdyby się jednak nie udało na bieżąco spalać kalorii, nie zamierzam się martwić, bo kręcić będziemy dalej w Nowym Roku. Coraz lepiej i piękniej!

STP83321 STP83318

 

 

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!