26 Lut, 2011 przez

Z dziennika Stokrotki -GWATEMALA JEZIORO ALTITLAN


Z dziennika Stokrotki -GWATEMALA JEZIORO ALTITLANGwatemala, barwny kraj Majow, mimo smutnej historii ponad 30 lat wojny domowej. Ludzie nadal chodza ubrani w tradycyjne stroje, juz granica wyglada jak jarmark.
Natura – gory pokryte jungla, drzewa pelne tropikalnych kwiatow,plantacje krzewow kawowych. Pierwsza wigilijna noc spedzilismy…na lace…Poniewaz raczej niebezpiecznie jest podrozowac noca, zaparkowalismy w miejscu, gdzie dotarliśmy przed zmierzchem. I stworzylismy nasza niecodzienna wigilie. Niebylo tradycyjnych potraw, aleza to byly placki tortilla, warzywa i kurczak. Zamiast przy stolezasiedlismy przy ognisku na przeciwko busa i pojawil się Mikolaj ubrany w czerwony szlafrok Bradiego. O 24.00 odwiedzilismy najblizszych gospodarzy takze cala nasza 18 osobowa ekipa zasiedlismy w domu gwatemalskim i wspolnie z wielopokoleniowa rodzina wypilismy kawe i goraca czekolade.
Nastepnego dnia rano ruszylismy nad jezioro ATITLAN. Przepiekne miejsce jezioro polozone w dolinie wulkanow. Dotrzec tam naszym busem nie bylo latwo. Kola doslownie az dymily się od ostrego hamowania na gorzystej drodze. Wieczorem zaparkowalismy kilka metrow od brzegu jeziora w ,,zacisznej ” wiosce. ,,Zacisznej ”do nastepnego swiatecznego poranka…rano bowiem tuz obok autobusa rozstawili się muzycy z naglosnienieniem i zaczely się trwajace 2 dni koledy. To pewnego rodzaju folklor – wokol zespolu uzbierala się grupka mieszkancow wodswietnych tradycyjnych strojach. Wzdluz plazy bylo kilka takich spiewnych grupek.Niektore byly ciekawe i graly bardziej tradycyjna muzyke. Niestety kolo nas rozstawila się grupka muzyczna bardziej,,nowoczesna” czyli z syntezatorem wiec melodie troche przypominaly rytm discopolo. Koncerty trwaly 2 dni pod rzad cale przed i popoludnia, takze po jakims czasie mielismy juz dosc tych dziekczynnych piesni.
Drugiego dnia w pobliskiej miejscowosci ( bardziej turystycznej ) odkrylismy restauracje o nazwie ,,Circus Bar” , a naprzeciwko pub ,,CHAPITEAU”. Okazalo się , ze wlascicielami jest malzenstwo niemieckie, ktore wczesniej podrozowalo z cyrkiem ..Krone” grajac muzyke do przedstawien. W lokalu ,,CHAPITEAU” przez nastepne dwa wieczory gralismy nasze przedstawienie. Wsrod publicznosci glownie dominowali turysci. Nasz pokaz ogniowy prezentowalismy na zewnatrz lokalu doslownie na ulicy zatrzymujac ruch samochodow i ,,tuktuk” tutejszych motocyklowych taksowek. Po przedstawieniach jedlismy wspaniale kolacje w ,,Circus bar” posrod rozwieszonychna scianach plakatow i zdjec cyrkowych.

Więcej o Julian

Absolwent Szkoły Cyrkowej, oraz Kaskaderskiej. Od lat zaangażowany w rozwój portalu i sklepu. Aktualnie jego nowym projektem jest akrobatyka w kole.