19 Cze, 2020 przez

To nie jest książka o dziwnych ludziach


Książkę Karoliny Sulej „Wszyscy jesteśmy dziwni. Opowieści z Coney Island” czytać można na kilka sposobów: jako wnikliwy reportaż z życia pewnego kawałka świata w którym króluje rozrywka, jako manifest w imieniu tych, którzy domagają się prawa do podmiotowości, oraz jako niecodzienny przewodnik po fascynującej historii sztuki cyrkowej wpisanej mocno w realia społeczne i historyczne Ameryki na przełomie wieków.

Za każdym razem, gdy przechodzę koło wesołego miasteczka – myślę o Coney Island, gigantycznym parku rozrywki przy kilkukilometrowej promenadzie nad oceanem. Kolorowe karuzele, beczki śmiechu, głośna muzyka, zapach popcornu, waty cukrowej, kolejka do hot dogów, a nad tym wszystkim pobrzmiewa głos naganiacza, który zaprasza na jedyne w swoim rodzaju freak show.

Coney Island ma swój zapach i klimat wakacji. Ten kawałek świata, który jest „jak krzywe zwierciadło. pozwala zobaczyć, że normalność, to iluzja”. Coney, to fragment historii sztuki cyrkowej współistniejący obok oficjalnego nurtu. Jest jego dopełnieniem. Jest alter ego każdego z nas.

Reportaż o Coney to koronkowa robota; z najwyższą formą czułości dotyka czegoś więcej, niż tylko miejsca na mapie: jest wyraźnym głosem, manifestem przeciw gentryfikacji tego miejsca, któremu grozi demon monokultury. Coney Island jest potężnym parkiem rozrywki z atrakcjami – matecznik side show, a „zbudowane jest na Coney, które było wcześniej; to są kolejne warstwy historii jedna po drugiej”. Ten cytat jest kluczowy w zrozumieniu kierunku rozwoju rozrywki, a w tym sztuki cyrkowej, w tym, że idzie one ręka w rękę ze zmianami społecznymi. Jeśli tak się nie dzieje – przestaje bawić. Karolina Sulej odkrywa przed nami kolejne warstwy tego budulca.

Autorka zachwyca się tym miejscem, zagląda w zakamarki, poznaje społeczność Coney; w cyrku widzi element podwójnie wartościowy dostrzegając cyrk, jako teren aktywizmu na rzecz równouprawnienia, dający wszelkim freaks wolność od dyskryminacji i przestrzeń, w której dostali prawo do życia ….To głos odwagi w imieniu tych, którzy od lat toczą walkę o pełną podmiotowość. Książka jest dobrym paliwem do zrozumienia fenomenu rozrywki, a także do krytycznego spojrzenia na wiele procesów społecznych, które trawią nie tylko Amerykę. 

Co Coney chce powiedzieć nam o nas samych? O naszych lękach, co myślimy o sobie, co ukrywamy a co ujawniamy, czy chcemy się wymknąć regułom świata, żeby zaspokoić swą potrzebę i jak bardzo potrzebujemy przestrzeni, w których będziemy celebrować swoją dziwność.

Coney Island funkcjonuje tu też jako metafora. To czyste odwrócenie porządku, to moment i przestrzeń na karnawał, na burzenie wszelkich tabu, na przepoczwarzenie się bądź po prostu odkrycie tego dziwaka, jakiego mamy w sobie, a którego w naszym uporządkowanym życiu raczej skrywamy. 

„Dziwność”- to pojęcie przez stulecia migrowało, a wraz z tym zmieniało się jego znaczenie; to rozszerzało zakres, to znów obejmowało inne pola. Dlatego mianem „dziwni” określano: skolonializowane plemiona, ludzi o nikim wzroście, czarnoskórych, kobiety o dużych biodrach, ludzi wytatuowanych, a także osoby o wielu talentach i tych, którzy nie mieścili się w ramach „nijakości”. Cyrk nazywał to zjawisko „gabinetami osobliwości” lub po prostu „muzeami”, side show dało im status gwiazd; pozwoliło odzyskać godność, wyleczyło z depresji i marginalizacji, dało „piedestał”, gdyż uprawniło do bycia rolą na scenie w czasach, gdy nawet sztukę estradową cechowała sterylność i grzeczność. 

Karolina Sulej oddaje głos mieszkańcom Coney, a na wszystko nakłada historyczną obwolutę. Opowieści z Coney Island, to wielogłos organiczny, dzięki któremu czujemy wzruszenie słuchając historii królowej Syren, czujemy zapach parafiny, gdy Nati Amos żongluje ogniem przy piosenkach PJ Harvey, podążamy za nawoływaniem naganiacza Mr. Strange, który w promocyjnej cenie obiecuje bilet na niezapomniane występy. Side show czy freak show, to jest ten rodzaj nieinwazyjnego pożerania świata, to rozrywka, która kręci nas bardziej, niż konkurs na zjedzenie największej ilości hot dogów. Ci ludzie tworzą odważną, kolorową, organiczną społeczność Coney, są jej żywą historią. 

Coney Island funkcjonuje tu też jako metafora. To czyste odwrócenie porządku, to moment i przestrzeń na karnawał, na burzenie wszelkich tabu, jednocześnie daje szersze spojrzenie na świat coraz mocniej przesycany lękiem przed „innym”. Książka „wszyscy jesteśmy dziwni” pokazuje, dlaczego cyrk, to rozrywka, która wciąż na nowo przeżywa renesans i działa, bo zbliża ludzi do siebie!

Wszyscy jesteśmy dziwni. I to jest świetna wiadomość!

Absolutnie polecam! 

tekst/foto: Agnieszka „binia” Bińczycka

Karolina Sulej „Wszyscy jesteśmy dziwni. Opowieści z Coney Island”, Wydawnictwo Dowody na Istnienie, 2018. Zdjęcia: Mateusz Kubik