30 Lis, 2016 przez

TEATR HULA-HOOP


Zapewne każdy występ z hula-hoop – na scenie, na ulicy, przed publicznością – to swego rodzaju teatr. Jest etiuda i taniec, jest magiczne tu i teraz pomiędzy aktorem i widzem, jest to cudowne pogranicze, gdzie spotykają się taniec, cyrk, sport, performance i sztuka ukryta pod różnymi imionami. Nie odrobiłam lekcji, nie chcę sięgać po literaturę fachową, nie chcę uprawiać teorii teatru, ani też odkrywać definicji teatru :) Co było na wykładach kiedyś, to zapomniałam, zostało mi tylko tyle, że lubię teatr. Najbardziej taki, który działa na oczy. I czasem jak oglądam kogoś na ekranie, takiego kogoś tańczącego z hula-hoop, to włącza mi się ten teatralny barometr i czyta mi się opowieść poza kółkiem, i widzę aktora i reżysera, i skaczę z radości w sobie, kiedy mi się zwizualizuje konwencja. I dzisiaj takie małe zestawienie, czyli co sprawiło, że zobaczyłam kółka w teatrze :)Bo nie o taniec tylko i nie o umiejętności w manipulowaniu obręczami tu chodzi. O te momenty, kiedy hula jest środkiem a niekoniecznie celem? Kiedy zapominam, że służy do kręcenia? Kiedy nie dzieje się sam tylko akt, ale już jakby przedstawienie… Jeśli znacie takie filmy, podeślijcie, proszę.

  1. Marianna De Sanktis we włoskim “Mam Talent”

Mogłabym po wielokroć oglądać. Hula-hoop nie tylko jako rekwizyt, ale jako partner. Majstersztyk. Uliczność i luddyczność prawie jak w dell’arte :)

2. Eksperymentalny teatr Camille i Barbary

Są obręcze, jest parę fajnych figur. Może nie do końca mój ulubiony rodzaj teatru, i wolałabym oszczędniej, ale fakt, że hula gra na scenie wart jest odnotowania.

3. Angelica Bongiovonni i Cirque Eloize: Extrait (Cirkopolis)

Taniec, cyrk, teatr. A żeby było trudniej i niemożliwiej, Angelica Bongiovonni tańczy z kołem Cyra. Zobaczcie!

 

PS. Na zdjęciu głównym Marianna De Sanctis, źródło: Facebook, autorem fotografii jest Einar Kling-Odencrant

 

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!