11 Gru, 2015 przez

RALF #17 Cztery niemożliwe balansy


Kuglarze są niezwykle kreatywni, jeśli chodzi o balansowanie. Jak każdy, żongler zaczyna od utrzymania kijka na palcu. Potem odkrywa, że może tak też robić na twarzy. Gdy staje się w tym na prawdę dobry, to czuje, że nie wie, co zrobić z rękami, więc zaczyna nimi żonglować. Wtedy znowu przychodzi nuda i pojawiają się pomysły na nowe miejsca i przeróżne triki. W tym  tekście chciałbym pokazać najbardziej szalone pomysły balansu – samego, bez dodatkowych udziwnień.
Zaznaczam, że wszystkie prezentowane tu wyczyny są autentyczne, a rekwizyty w żaden sposób nie oszukiwane. To co widzisz, jest wyłącznie efektem treningu. Zaczynamy!

Santi to żongler z meksyku. Ma ten typowy, latynoski styl bogaty w swingi i balanse. Tutaj pokazuje jak utrzymać maczugę na czubku głowy bez patrzenia. Choć, kto wie? Moze tam jest lustro. Tak, czy siak, nie widziałem jeszcze nikogo, kto by to powtórzył.

Peter Bone już u nas był i nic dziwnego. Jeśli coś jest możliwe tylko w teorii, Peter tego spróbuje. Balans dwoma tyczkami na raz? Żaden problem.

Jak to możliwe? Podobno sęk tkwi w różnicy długości tyczek. Długą tyczkę balansuje się za pomocą nóg, a małą ruchami szyi.
Ale podwójny balans to nie koniec. Nie może tu zabraknąć wzmianki z poprzedniego odcinka Regularnego Audytu Lubianych Filmików – wieży z 3 piłek.

Chciałbym zrozumieć co się dzieje w głowie tego człowieka, ale obawiam się że mój mózg zawiązałby się na supeł jak sznurówka. Środkowa piłka powoduje, że każda rotacja działa w przeciwną stronę na piłce u góry.

I w ten oto sposób dochodzimy do wielkiego finału – Jorg Muller umie balansować na każdym miejscu na ciele. KAŻDYM. Tak, lepiej pomyśl dwa razy zanim klikniesz w ten link. Wideo poniżej jest za to całkiem bezpieczne:

Jorg jest jednym z najbardziej cenionych żonglerów na świecie. No, w każdym razie cenionych przeze mnie. Na festiwalach czasem zdarzają się nam takie magiczne momenty, że jakiemuś młodemu człowiekowi uda się usiąść albo nawet położyć z maczugą na czole. Bardzo trudne, ale to wciąż żółtodzioby. Jorg jest na takim etapie, który jest chyba kwiatem wieku balansujących żonglerów. Widziałem jednak też i kuglarzy równie doświadczonych i byli rewelacyjni, ale nawet nie bliscy tego poziomu.

To są moim zdaniem cztery najlepsze balanse kuglarskie. Jeśli znacie jeszcze jakieś – nie uwierzę, dopóki nie zobaczę. Za tydzień zobaczymy coś z Azji. Miłego weekendu!