4 Lis, 2010 przez

Kuglarsko weselna nowa świecka tradycja


Polskie wesele to stoły zasłane jadłem, mnóstwo wódki, która nie może się skończyć, bo to by świadczyło o skąpstwie rodziców. To także potańcówka i wiele przyśpiewek ludowych motywujących do picia alkoholu. O północy obowiązkowo tort i oczepiny. Każde wesele jest inne ale rzadko się zdarza by wykraczało poza główne ramy opisane powyżej.

Niezmiernie przyjemnie mi było gościć na dwóch imprezach łamiących ten standard. Imprezy były różnych miejscach. Jedno w Krakowie, drugie w łodzi. Łączyła je nowa forma podejścia do tematu zabawy po ślubnej.
Piotr i Dagmara w Fabryce Mydla 1

W Łodzi impreza bardzo przypominała wesele. Była standardowa sala ze stołem, parkiet do tańców, galowi goście, ciepłe posiłki i wódka. Wyróżnikiem były zabawy i pokazy kuglarskie. Wszystko wydawało się być zbalansowane. Ciepły posiłek, kilka pokazów cyrkowych, zabawa na rozruszanie gości, kieliszek wódki itd.

Piotr i Dagmara w Fabryce Mydla 5

Było też oddzielne pomieszczenie przeznaczone tylko na zabawy kuglarskie czy grę w Jengę.

Połączenie tradycji z capoeirą, żonglerką, klaunadą wyszło Justynie i Bartkowi wyśmienicie. Widziałem rozbawione twarze starszych gości, którzy z zaciekawieniem obserwowali jak się młodzież bawi. Zabawa trwała do rana a dla niektórych to nieprzerwanie przez następny dzień.

Druga impreza weselna na której miałem okazję być w zaszczytnej roli świadka odbyła się w krakowskiej fabryce mydła. Oczywiście nie było tam maszyn produkujących mydło. Fabryka od pewnego czasu już nic nie produkuje. Duże hale oferują przestrzeń na różne działania artystyczne, kulturalne, muzyczne itd.

Piotr i Dagmara w Fabryce Mydla 2

Krakowska impreza zupełnie nie przypominała tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Nawet nazwa piknik weselny sugerowała, że będzie coś inaczej. Gdyby nie piękna suknia panny młodej i nadzwyczaj elegancki młody mógłbym pomyśleć, że jestem w domu wariatów a nie na imprezie weselnej. Nie było, żadnego rygoru co do ubioru a wręcz zachęta aby goście przyszli w tym, w czym się dobrze czują. W efekcie końcowym część była w garniturach i sukniach, część tylko w koszulach, sukienkach, dżinsach, dresach, tiszertach. Pomieszanie z poplątaniem ale skoro każdy czuł się dobrze w tym w czym przyszedł to nie było problemu

Piotr i Dagmara w Fabryce Mydla 7

Z początku wydawało się być normalnie. Goście wchodzili do hali, gdzie witani byli przez parę młodą. To był też czas na złożenie życzeń. Potem konsternacja, bo nie ma stołu przy którym można by usiąść. Przy ścianie znajdował się rząd siedzeń kinowych i olbrzymia, pusta przestrzeń po środku. W sąsiednim pomieszczeniu umieszczono szwedzki stół z różnymi drobiazgami na przegryzkę i garem z ciepłym posiłkiem.

Na ścianach wyświetlane były wizualizacje, zdjęcia i flimy związane z parą młodą. Bardzo surowa przestrzeń, która mogła przestraszyć nieprzygotowanego weselnika.

Piotr i Dagmara w Fabryce Mydla 3

W pewnym momencie dyskusje gości przerwał hałas bębnów. Tłum wypełnił się kolorowymi postaciami kuglarzy zachęcających do spróbowania swoich sił w żonglerce lub rozkręcaniu talerza na tyczce. Na środku hali pojawiła się kolorowa chusta animacyjna. Na zewnątrz budynku można było pojeździć na różnych dziwnych konstrukcjach roweropodobnych lub zagrać w „krokieta” przy pomocy dużych różowych flamingów. Od tej pory już nic nie było normalne. Na piętrze odbywały się warsztaty z polaryzacji, na głównej hali nauka tańca – tanga. Oczywiście nie zabrakło pokazów kuglarskich. Była żonglerka maczugami, piłkami, rozkręcanie diabolo, chusta wertykalna, fireshow itd. Atmosfera była na tyle pozytywna, że wzorem sceny otwartej, goście chętnie dzielili się swoimi umiejętnościami i prezentowali wszystkim swój talent. Od strony muzycznej przygrywał dj Tomala a później pojawił się zespół cygański ze swoim repertuarem koncertowym.

Piotr i Dagmara w Fabryce Mydla 7

Dobra zabawa szybko się kończy i z wielkim żalem upuszczałem każdą z tych wyjątkowych imprez. Mam jednak nadzieję, że to nie był koniec dziwact lecz dopiero początek nowe świeckiej tradycji imprez kuglarsko weselnych.

Autorem powyższych kadrów jest Dawid Kozłowski

Więcej o Julian

Absolwent Szkoły Cyrkowej, oraz Kaskaderskiej. Od lat zaangażowany w rozwój portalu i sklepu. Aktualnie jego nowym projektem jest akrobatyka w kole.