27 Paź, 2014 przez

Hula-hoop w kulturach. Arabia Saudyjska


Niedawno zafascynował mnie pewien krótki filmik. Tak jak tysiące ludzi, którzy obejrzeli go na Facebooku i youtubie. Ponad 1200 udostępnień. Hula-hoop w dalekich kulturach jest niezwykle fascynujące, nawet jeśli nie do końca je rozumiemy.

Balqis AlRashed, której video nagle podbiło internet, jest artystką wizualną z Riyadh, w Arabii Saudyjskiej. Od lipca trenuje z hula-hoop i od tego czasu jest zakochana w kółku, jego leczniczej sile radości i potędze autoekspresji. Jej dążeniem jest płynność czyli flow, “ruch bez oporu, całkowita wolność”. Hula to dla niej narzędzie medytacji, flow kojarzy się Balquis z naturalnym ruchem duszy. Wewnątrz obręczy czuje się bezpieczna, a jej wewnętrzne dziecko może bawić się radośnie.

To tylko niektóre ze słów artystki, sama dodaje, że może wyrazić siebie poprzez hula-hoop pełniej niż w jakichkolwiek słowach. I tak się dzieje. Oglądam te kilkanaście sekund tańca z hula-hoop (bo tyle wystarczy), bez tricków i bez fajerwerków, i zachwycam się pięknem tajemniczej kobiety w czerni, którego nie rozumiem. Ale uczucie wewnątrz kółka wydaje się znajome.

Później czytam na facebookowym profilu artystki:

“Heavy is the head that wears the crown. God save the Queen.” I was told that being a ‪Saudiwoman‬, I am a ‪‎queen‬. I should not think or question anything. I am a queen that obeys. I am a queen that rule no one, not even myself. I am a queen. I should not work or aspire for more. I was born to this title, I did not acquire it or demand it. I am queen amongst so many queens. We rule nothing. We control nothing. Not even ourselves. God save the queens.

Zdjęcie główne: Instagram

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!