3 Cze, 2015 przez

Co łączy Mad Max i Cirque du Soleil?


Akrobacje kaskaderówMad Max: Fury Road trafił do Polskich kin trochę mimochodem, jeśliby porównać by go do innych wysokobudżetowych filmów, ale wygląda na to, że wcale jakiegoś sztucznego rozgłosu nie potrzebuje. Każdy z moich znajomych, który pochwali się, że był na nim w kinie, dodaje że albo był dwa razy, albo mówi: Idź koniecznie! A ja pójdę jeszcze raz z Tobą. W prasie można znaleźć wiele porównań takich, jak balet na kwasie, ale najczęściej widzę nagłówki nawiązujące do cyrku: Cirque du Soleil meets f****g Slipknot.

Po pierwsze dlatego, że bohaterowie wyglądają jak maskotki zespołów metalowych. Na zajawkach widać straszydła jak z okładki płyty Iron Maiden, ale też wyraźnie inspirowane makijażem cyrkowców, zwłaszcza klaunów.
Po drugie wyczyny kaskaderskie w trailerze wyglądają jak popisy akrobatów na arenie cyrkowej. Na pustyni. W burzy piaskowej. Poruszając się jakieś 100 km/h.

chińskie pale i "koty" w filmie Mad Max

Foto: Jasin Boland, Warner Bros. Pictures

I po trzecie – bo faktycznie przy filmie pracował człowiek z Cirque. Guy Norris, reżyser scen akcji (chyba najbardziej zajęty członek zespołu) mówi, że podążał za cyrkiem słońca aby, z pokazu na pokaz zbierać pomysły na kolejne motywy do filmu. Jako główną inspirację podaje akrobatów wspinających się na chińskie pale. Takich jak Fabian Krestel, który w Cirque nie występuje, ale daje obraz czego możemy się spodziewać w filmie.

Zabawne jest to, ze jako drugie źródło inspiracji, Norris podaje Babe, Świnkę z Klasą, przy której również pracował z reżyserem Gorgem Millerem.
Na planie filmowym pracował też anonimowy dla mnie artysta z Cirque, który instruował kaskaderów, aby można było bezpiecznie nagrać tak wiele autentycznych scen akrobacji, jak tylko mozliwe. W wielkim wysiłku treningowo-kostrukcyjnym powstała sekwencja – dziwna, pięciominutowa rutyna, która umożliwiła uchwycenie wszystkich kadrów podczas realnego widowiska.

Jak to wszystko wyszło? Ja się dowiem gdy ten wpis zostanie opublikowany, bo mam już bilet 😉 Tymczasem, zapraszam do obejrzenia zajawki.