Tag: Inspiracje

WYZWANIE 30 DNI Z HULA HOOP!

 Oficjalnie Wyzwanie 30 dni rozpoczęło się 1 maja 2013, ale ponieważ wróciłam z majówki w nocy z 7 na 8 maja, mam nadzieję, że zostanie mi wybaczone podjęcie go z opóźnieniem! Zwłaszcza że podczas majówkowej podróży towarzyszyło mi moje hula hoop. Nie udało mi się co prawda ćwiczyć codziennie – nie pozwoliły mi na to obowiązki rodzinne i koleżeńskie… Udało mi się za to zakręcić nad Plitwickimi Jeziorami, niestety nie nad (ani nawet nie pod) wodospadem, jak sobie wymarzyłam, ponieważ ścieżki prowadzące przez teren parku narodowego były wąskie i zatłoczone turystami z całego świata. Zakręciłam kołem na polanie, gdzie też było mnóstwo gapiów, ale przynajmniej miejsca więcej i dużo, dużo wiosennego słońca. Tym samym zupełnie nieoczekiwanie zaliczyłam swój pierwszy publiczny występ z hula hoop 😉 Zaskoczeni przechodnie przystawali na moment, ktoś nawet zrobił zdjęcie! Nie zgadniecie jednak w jakim języku usłyszałam kąśliwe a głośne komentarze pod swoim adresem. Trochę przykro, bo hula hoop na ogół budzi w ludziach pozytywne emocje, kiedy się spaceruje z nim po Gdańsku, ale kiedy już człowiek zawita z obręczą w Chorwacji to koniecznie musi się natknąć na takich buraków, którzy pewnie myślą, że nikt ich nie rozumie. No ale nie przejmując się – robimy swoje! Przy okazji – składane polypro jest genialne! Mieści się w walizce, wygodnie się transportuje na plecach i waży prawie tyle, co nic (a ja nie lubię się obwieszać ciężkimi torbami, kiedy ruszam na pieszą wycieczkę). Idealne na wakacje!

Kiedy wróciłam do domu i pracy, przeczytałam o Spring Fling 30/30 Challenge ogłoszonym przez Hooping.org  przed kilku laty i wznawianym każdego roku 1 maja. Tego dnia najbardziej zapaleni hooperzy podejmują rękawicę i kręcą po 30 minut przez 30 dni, codziennie! – żeby pozwolić wiosennej energii zawładnąć sobą całkowicie, by zapomnieć o zimie, a może też żeby zrzucić kilka kilogramów i jeszcze piękniej prezentować się na plaży, kiedy przyjdzie na to pora. Dodatkowo wszyscy biorący udział w zbiorowym-indywidualnym pospolitym ruszeniu proszeni są o informowaniu o postępach na stronie facebooka – każdego dnia należy pozostawić komentarz pod odpowiednim zdjęciem, żeby wymieniać doświadczenia z resztą społeczności i budować grupę wzajemnego wsparcia. Dla wzmocnienia motywacji Hooping.org przewidział drobne nagrody. Jeśli chcecie się przyłączyć, lepiej się pośpieszcie… my tu gadu-gadu, a pół miesiąca prawie przeleciało! Wierzę, że czerwiec jest równie dobry na kontynuowanie 30 days Challenge jak maj 🙂

Postanowiłam też przyłączyć się do grupy Hooplovers.com i Deanne Love, którą uwielbiam za jej świetne tutoriale (tutaj znajdziecie jej kanał na youtube). Koła w ruch!

A zatem – kto jeszcze nie zaczął, zaczyna Wyzwanie 30 dni z hula hoop! Wchodzicie?

PS. Wkrótce napiszę więcej 🙂

PS. PS. A tak było nad Plitvickimi Jeziorami. Hula hoop – doskonała rozrywka dla każdego!! 😀

(For people who DARE!!)

hulajdusza plitvicka jezera

plitvicka jezera hula hop

plitvicka jezera sport

hulajdusza plitwice

plitvicka jezera

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

INSPIRACJE: BALI, HULA HOOP I MAJÓWKA

Niedawno było co-nieco o ciekawych wydarzeniach w hula-hopowym świecie. Tym razem wyskoczymy (wirtualnie) poza Europę, do hula-hopowego “sanatorium” na trzy tygodnie medytacji, tańca, jogi i poszukiwania sacrum, prosto na Bali – gdzie nasze stopy nie postały i pewnie jeszcze długo nie staną, nie tylko dlatego, że tegoroczna, trzecia edycja Sacred Circularities właśnie dobiegła końca (3-28 kwietnia 2013), ale też dlatego, że nie mamy akurat zbędnych dwóch tysięcy dolarów na wpisowe i bilet do Indonezji. Doświadczenie musi być jednak niesamowite, aż gęste od pozytywnej energii – bo sam w sobie pobyt w przepięknym miejscu i w otoczeniu hula-hopowych “wymiataczy” z całego świata przekonuje, że jest na co odkładać… Warsztaty w edycji 2013 prowadziły min. Beth Lavinder, Shakti Sunfire, Ann Humphreys, Gail O’Brien czy Anah Reichenbach – żeby wymienić kilka nazwisk. Chciałabym poświęcić Sacred Circularities trochę miejsca także dla przepięknych zdjęć Cadencii Clare Feeley, dla tych zatrzymanych w ruchu hooperów uchwyconych tam, na Bali. Żeby Was wszystkich zainspirować do tego, byście szukali pięknych plenerów na majowy dłuuugi weekend i zabrali tam hula hoop. Miejmy nadzieję, że kapryśna polska pogoda będzie łaskawa dla ludzi z obręczami!

A teraz dwa słowa o Sacred Circularities.

sacred circularities cadencia photography

sacred circularities jaguar mary

Jaguar Mary © Cadencia Photography http://www.cadenciablog.com/

Co to takiego? Nie wiem, jakiego użyć słowa, żeby przetłumaczyć określenie “retreats”: może “rekolekcje”? Albo “azyl”? Swego rodzaju ferie uzdrawiające ciało i ducha obejmują warsztaty tańca z hula hoop na wszystkich poziomach zaawansowania, mile widziani są zarówno początkujący jak i zaawansowani w tańcu z obręczą. Muzyka źródeł, joga, praktyki szamańskie i różne inne szalone atrakcje mają w uczestnikach wzbudzić poczucie wspólnoty i doprowadzić do harmonii we własnym wnętrzu. Tematami przewodnimi są Kreacja i Transformacja poprzez taniec z hula hoop i taniec ekstatyczny. Do tego jeszcze NIA (Neuromuscular Integrative Action), Qi gong, Theta Healing… które nawet nie wiem, czym są. Plus nielimitowany dostęp do wodospadów, basenów, jacuzzi, ogrodów… Och i ach. Wcale nie miałabym nic przeciwko temu, by tego spróbować! Co tu robić, Sacred Circularities już się zakończyło na Bali, a kolejna edycja odbywa się w Sedonie, w Arizonie i potrwa 7 dni. Porównywalnie daleko…

sacred circularities anah reichenbach

Anah Reichenbach – Hoopalicious © Cadencia Photography http://www.cadenciablog.com/

Jeśli chcielibyście pojechać na “Święte kolistości” na Bali w 2014 roku, macie szansę zdobyć jedno z dwóch stypendiów. Zasady są proste, podobnie jak na Hoopurbii trzeba umieścić na youtube film ze swoim udziałem, w którym należy pokazać i opowiedzieć o tym, jak hula hoop zmieniło Wasze życie. Start konkursu i dokładny regulamin powinien być ogłoszony przez organizatorów już niedługo, bo na przełomie kwietnia i maja. Za wszystkich chętnych trzymam kciuki!

sacred_2

Tymczasem ja oficjalnie zaczynam majówkę 2013 i znikam na najbliższy tydzień. W planach mam (nadzieję!) poszukać ciekawych plenerów do kręcenia, w których będę odbywać prywatną podróż do źródeł, i opowiedzieć Wam o tym po powrocie 🙂

Wesołego kręcenia i dużo majowego słońca!

Gosia

PS. A na zdjęciu głównym – Brecken Rivara na Bali. Fot. Cadencia Photography (raz jeszcze).

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

TAŃCZĄC NA STO SPOSOBÓW

Wiem, jak nudne i jak trudne do zniesienia są tej wiosny wszelkie komentarze dotyczące pogody, ale nie mogę się powstrzymać… Napiszę więc krótko: tak! tak! jest słońce, rower, i duuużo nowej energii do kręcenia. Aż chce się tańczyć! I właśnie o tym dzisiaj, na subiektywnie, bo (z czego już chyba się zwierzałam) w całym ruchu hula hoop najbardziej pociąga mnie taniec – z obręczą oczywiście – zwany przez niektórych hoop dance. A w tańcu z hula hoop pociąga mnie mnogość sposobów i stylów, do których kółko dopasowuje się świetnie, jako rekwizyt lub partner po prostu. Zatańczyć z hula hoop coś więcej niż zestaw tricków do rytmu (co samo w sobie jest niełatwe) to ogromne wyzwanie, które chciałabym kiedyś podjąć, bo uwielbiam tańczyć. I jeśli czasem moje hula hoop jest trochę zaniedbane, to z tejże przyczyny, że akurat odbywam swoje ukochane zajęcia taneczne. I żałuję, że dzień ma tylko 7 dni, a doba jedynie 24 godziny…
Film wypatrzony na hooping.org będzie trochę smutny i bardzo nastrojowy.

Hula hoop jest tu rekwizytem w tańcu nowoczesnym, trochę jakby teatrze tańca, niby-etiudzie w wykonaniu dwojga tancerzy – aktorów: Chloe Hannah Lloyd i Oliviera Grattona. Świetny eksperyment i ciekawa choreografia. Muzyka zupełnie nie w moim ulubionym gatunku, ale oddaje atmosferę (utwór muzyczny to “I Can’t Make You Love Me / Nick of Time” – Bon Iver – tytuł wiele mówi o treści filmu, dość powiedzieć, że klimat jest raczej mroźno-zimowy niż wiosenno-słoneczny…).

Co o tym myślicie?

Mi się marzy zatańczyć dancehall z kółkiem, radośnie i energicznie. Na razie ćwiczę jedno i drugie, obmyślając, jak je połączyć, by wyglądało to i poprawnie technicznie, i pięknie (obawiam się, że trochę to jeszcze potrwa) 🙂

Tymczasem: miłego wiosennego hulania!

Na zdjęciu powyżej Michelle Nayeli, foto z przepięknego portfolio Cadencia Photography (możecie polubić Cadencię na Facebooku).

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

NAGO Z HULA HOOP! REWIA LAT DWUDZIESTYCH

Mała podróż w czasie. A to za sprawą czarno-białych zdjęć z lat dwudziestych przedstawiających piękne kobiety w charakterystycznych dla epoki dekoracjach i pozach. Jak wszystko, co vintage, przyciągają uwagę. Moją przyciągnęły podwójnie, wcale nie dlatego, że część pięknych panien pozowała nago (sic!), ale dlatego, że wiele z nich trzyma w ręku hula hoop. Przyciągają zresztą uwagę całego hula-hopowego świata. Bo czyż nie pięknie prezentuje się zwykła metalowa obręcz w takiej niecodziennej stylizacji? Jest w tych zdjęciach coś tajemniczego. Co każe wyobraźni pytać, kim były urocze panny i czy tańczyły z hula hoop? Zagadkę można częściowo wyjaśnić, trop wiedzie do Nowego Jorku. Mamy początek XX wieku…

Roznegliżowane panny należały do grupy rewiowej zwanej Dziewczynami Ziegfelda (Ziegfeld Girls) i występowały w tzw. Ziegfeld Follies – musicalowych i wodewilowych przedstawieniach teatralnych wystawianych na Broadwayu od 1907 do 1931 roku. Nazwa tego teatrzyku rewiowego pochodzi od nazwiska Florenza (“Flo”) Ziegfelda, popularnego w owym czasie impresario, który reklamował swoje podopieczne jako najpiękniejsze dziewczyny Ameryki. Przedstawienia Ziegfeld Follies nawiązywały do Follies Bergere, sławnego paryskiego kabaretu z przełomu wieków XIX i XX.

tumblr_ltqukvSM4O1qkzwano1_500

Zdjęcia, o których mowa, powstawały od około 1917 roku, wtedy najpewniej Ziegfield zatrudnił na etat fotografa, Alfreda Cheneya Johnstona. Aż do bankructwa grupy, do którego doprowadził Wielki Kryzys lat 30, Johnston fotografował dziewczyny. Ich zdjęcia zdobiły plakaty i były sprzedawane fanom. Podobno były rozchwytywane przez adoratorów powabnych panien.

W swoim artykule opublikowanym na hooping.org Lara Eastburn próbuje odgadnąć, skąd wzięły się hula hoop wśród rekwizytów Ziegfeld Girls. Obręcze były elementami występów kabaretowych tego okresu, ale posługiwali się nimi głównie mężczyźni. W zarejestrowanym kamerą wideo w 1929 roku fragmencie show Ziegfelda widzimy dziewczynę z hula hoop udekorowanym błyskotkami. Prawdopodobnie był to element dekoracji i symbolizował księżyc. Obręcze mogły też udawać słońce lub inne ciała niebieskie. Mówi się, że komediowe spektakle Ziegfelda były na swoje czasy kreatywne i bardzo widowiskowe. Mimo że nie ma dowodów na to, że hula hoop służyły też choreografii, Lara Eastburn nie wyklucza takiej opcji. Z drugiej strony obecność hula hoop na zdjęciach Johnstona mogła wynikać po prostu z jego skłonności do wykorzystywania rekwizytów w fotografii. Lubił fotografować modelki z perłami, jedwabiami, koronkami – które trochę zasłaniały, trochę odsłaniały. Mimo że chętnie fotografował swoje modelki bez ubrania, unikał wulgarności, a jego zdjęcia dziś uważane są za bardzo malarskie. Dbałość o detal objawiała się także w tym, że często sam domalowywał tła bezpośrednio na kliszy, tworząc na zdjęciach niby abstrakcyjne impresje. W nielicznych wywiadach wyjaśniał, że dekoracje pomagają wyrazić osobowość aktorki, tworzą niepowtarzalną atmosferę fotografii. Pragnął, by jego zdjęcia pokazywały więcej, niż może zobaczyć oko. Wnikliwemu obserwatorowi pozwalały zajrzeć do wnętrza postaci.

olive brady with hula hoop

Olive Brady

A dziewczyny tańczyły i śpiewały ubrane w błyskotki czy kapelusze z piór, oraz oczywiście pozowały. Kiedy rewia święciła sukcesy, one cieszyły się niezwykłą popularnością wśród panów. Wiele opuściło rewię i poślubiło milionerów, mówiono, że wręcz przygotowywano je w Follies do takiej roli. Przez ponad 20 lat działalności rewii przewinęło się przezeń ponad 3 tysiące dziewczyn. Były to przeważnie byłe kelnerki, córki farmerów, pracownice biurowe, marzące o wielkiej sławie i blichtrze Brodwayu. Bycie Ziegfeld Girl oznaczało piękno, elegancję, powab. Wiele aktorek miało interesujące lub burzliwe biografie, jak choćby Mona Louise Parsons, która została działaczką holenderskiego ruchu oporu pod nazistowską okupacją, czy Doris Eaton Travis, najmłodsza z Ziegfeld Girls, jako że wstąpiła do zespołu w wieku 14 lat. Była też ostatnią żyjącą dziewczyną Ziegfelda, do 2010 roku, kiedy to zmarła w wieku 106 lat. Dwa lata przed śmiercią jeszcze zatańczyła na Broadwayu!

Być może nikt nie pamiętałby dziś o Dziewczynach Ziegfelda, gdyby nie fotografie, te tajemnicze, rozerotyzowane. Uwiecznione na kliszy gwiazdki rewiowe kuszą ponownie, tym razem na skalę międzynarodową, bo internetową. Inspirują do stylizacji w stylu szalonych lat dwudziestych. Najchętniej z surową metalową obręczą.

Ziegfeld Model - Non-Risque - by Alfred Cheney Johnston

Lora Foster

VirginiaBiddle

Virginia Biddle

KatherineBurke

Katherine Burke

tumblr_ln55sepKhy1qdwo7go1_1280

Więcej informacji i zdjęć znajdziecie na stronach New York Timesa, Transversalalchemy.com, Pinterest, Flickr,

Zdjęcie główne wypożyczone ze strony: DoctorMacro.com

 Ziegfeld Sheet Music - Ziegfeld Follies of 1916 (Bachelor Days)

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

CIAŁO, UMYSŁ I DUSZA WEDŁUG SPIRAL

Niedawno pisałam tutaj o swojej bodaj ulubionej “hooperce”: Vivian Spiral. Jeśli przegapiliście, zajrzyjcie koniecznie i obejrzyjcie Vivian w ruchu. Wczytując się w filozofię kręcenia hula hoop według Spiral natknęłam się na jej tekst o korzyściach płynących z hulania i postanowiłam poświęcić jej jeszcze jeden wpis. Mimo że raczej twardo stąpam po ziemi i daleka jestem od doszukiwania się w hula hoop znaczeń magicznych, wierzę, że w zdrowym ciele musi mieszkać zdrowy duch. Dlatego tekst przeczytałam z zainteresowaniem i przekazuję dalej. Potraktujcie  słowa Vivian jako ciekawostkę, ale może też inspirację lub zaproszenie do nowego wymiaru hulania. Traktat będzie długi, tłumaczenie moje, a przepiękne zdjęcia Vivian pod wodą to dzieło Oriona Fredericksa. Zatem – odpływamy… Bo “Hula hoop to symboliczny partner w tańcu, duchowe narzędzie i okrągłe drzwi do cielesnego i duchowego połączenia. Jak podkreśla jego kształt, hula hoop jest syntetycznym instrumentem, który oddziałuje na ciało, umysł i duszę…”

vivian spiral

„Korzyści dla ciała: hula hoop to nie tylko spalanie kalorii, modelowanie talii i wzmacnianie kręgosłupa, to przede wszystkim zabawny, kreatywny i osobisty sposób na osiągnięcie sprawności fizycznej. Hula hoop pogłębia w nas świadomość własnego ciała, kalorie spala podczas zabawy, wzmacnia i uelastycznia mięśnie wokół kręgosłupa (core muscles), odblokowuje biodra i kręgosłup, produkuje endorfinę, hormon radości, poprawia koordynację oko-ręka, gibkość, równowagę i poczucie rytmu, orzeźwia i odświeża ciało przez naukę nowych ruchów. Nabywając doświadczenie w kręceniu hula hoop angażujemy i wzmacniamy coraz to kolejne części ciała poprzez podnoszenie czy podskoki, rozwijając zręczność, koordynację i dalszą rzeźbę ramion i nóg.

Umysł: korzyści fizyczne są właściwie drugorzędne w stosunku do emocjonalnego, a dla niektórych nawet duchowego, leczniczego działania hula hoop. Kręcenie łagodzi, uspokaja umysł i prawie nigdy nie zawodzi w wywoływaniu spokoju i radości. Taniec z hula hoop jest budujący i relaksujący, dodaje energii i pozwala skoncentrować się na własnym wnętrzu i medytacji. Im bardziej zaawansowani się stajemy w interakcji z tym symbolicznym narzędziem, tym więcej korzyści przynosi kręcenie. Ćwiczenia dają nam biegłość w sztuce hula hoop i płynność (flow). Od kiedy zaczynamy łatwo wywołać poszczególne ruchy, bez udziału myśli, umysł otwiera się na czystą, skupioną samoświadomość i zatapia się całkowicie w doznaniu chwili.

Dusza: korzyści duchowe płynące z kręcenia są głębokie i najbardziej osobiste. Oznacza to, że mogę opisać tylko to, czego doświadczyłam sama i dowiedziałam się od innych. Twoje własne doświadczenia, Twój czas spędzony wewnątrz obręczy, to najlepszy i jedyny sposób, by poczuć wzrost spokoju ducha i połączenie, które można osiągnąć ćwicząc z hula hoop. Kręcenie jest, jak wspomniałam, inne dla każdego, dla niektórych może pozostać zabawą i beztroskim sposobem na zgubienie zbędnych kilogramów. Im więcej czasu wkładamy w kręcenie, i im więcej biegłości osiągamy, tym bardziej dośrodkowe doświadczenie tańca z obręczą zapewnia nam kontakt z ciszą i bezruchem, spokojem i rozrastającym się miejscem pokoju i złączenia.
Kręcenie jest dla wielu medytacją w ruchu. Więcej, jest symbolicznym odbijaniem się energii na wielu różnych poziomach: od planet poruszających się po okręgu w układzie słonecznym, poprzez taniec protonów i elektronów w jądrze atomu, rytmiczne bicie serca, cykl następstwa dnia i nocy, przypomnienie i odnowa mikroświata i makrokosmosu, ponowne podłączanie nas do wszech-gry życia i śmierci, i bycia tu i teraz. Zabawa jest obecna w kręceniu zawsze, ponad-taniec jest możliwością.

vivian spiral

Związek pomiędzy tańcem i duchowością jest starożytny. Od początku świata według naszej wiedzy, znamy przypadki spirytualnego tańca jako formy oddania hołdu bóstwu, rytuału, transowego tańca szamańskiego, który ma leczyć. Powtarzalny rytmiczny taniec, łączący tancerza z muzycznym wzorcem jest silnym lekarstwem. Taniec jest prawdopodobnie najstarszą metodą wytwarzania ostrzegających stanów świadomości. W apokryficznych “Dziejach Jana” nawet Jezus tańcząc mówił do swoich uczniów: “Wszechświat należy do tańczącego. Ten, który nie tańczy, nie wie, co się dzieje”. Cytowałam za Spiralhoopdance.

Jeśli szukacie więcej inspiracji, zajrzyjcie na stronę Spiralcircusart.

Thanks to Vivian for the photos (by Orion Frederics)!!

 

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

PRZYGOTOWUJĄC SIĘ NA NADEJŚCIE WIOSNY…

Co prawda wciąż jeszcze luty… ale dłuższe dnie i odrobina słońca w weekend dają nadzieję na to, że niedługo już będzie można oficjalnie cieszyć się z nadejścia wiosny. Dla dobrego psychicznego przygotowania się do kręcenia w plenerze bardzo wiosenny filmik o tym, jak odnaleźć się z hula hop w promieniach słońca i w otaczającej nas zieleni.

Tak inspirująco i radośnie tańczy Robin Gerlach. W poniedziałkowy ranek – jak znalazł.


Wszystkim, którzy razem z nami chcą się przygotować na nadejście wiosny, przypominam o otwartych treningach Movement Academy na AWF (Gdańsk Żabianka). Wciąż jeszcze na sali – ćwiczymy w niedziele wczesnym popołudniem dzięki uprzejmości Movement Academy 🙂 (chyba że akurat nie ma nas w mieście, dlatego dobrze się upewnić wysyłając maila albo jakieś facebookowe zawołanie).

Wklejam kilka fotografii w chłodno-miejskim klimacie, autorstwa Julie Hanny, na których tańczy i skacze Tiana Zoumer. Autorce dziękuję! (Thank you, Julie!)

A wiosny taaaaak nie mogę się doczekać…

julie hanna tiana zoumer 3

julie hanna tiana zoumer

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

ŚWIAT WIELKICH GWIAZD: SPIRAL

Spiral to sceniczne imię Vivian Hancock, która pochodzi z Carrboro w Północnej Karolinie. Kręci od ponad 10 lat i jest jedną z pionierek ruchu hula hoop i współczesnego hoop dance w Stanach Zjednoczonych.

Vivian do kręcenia podchodzi w sposób (na swój sposób…) filozoficzny. Mówi, że to wpływ Saturna i starożytne początki okręgów zainspirowały ją do stworzenia własnego stylu tańca z hula hoop, transowego i niezwykle efektownego. Cokolwiek to było, spisało się na medal. Spiral płynie, tańczy i zatapia się w swoich niesamowitych sukniach, aż miło popatrzeć.

 

Jest nie tylko “hooperką”, ale i akrobatką, artystką cyrkową, uprawia jogę. Do działalności performerskiej dochodzi jeszcze edukacyjna. Ze Spiral jako instruktorką hula hoop udało mi się spotkać na warsztatach podczas festiwalu FROG 2012 w Gdyni (było o tym tutaj). Zachowałam z nich obraz artystki utalentowanej i bardzo cierpliwej oraz pełnego ciepła człowieka. Załączam link do znalezionego na stronie Sirenhoops filmiku z warsztatów w Ottawie w 2010 roku. Jednym słowem: Wow!

Nie tylko można ją czasem spotkać na warsztatach w różnych zakątkach świata, jej dodatkowym wkładem do rozpowszechniania hulahopowej edukacji jest współtworzenie i wyprodukowanie instruktażowego DVD “Hoop Technique”. Nie wiem, skąd to zdobyć, żeby obejrzeć… a bardzo bym chciała.

Spiral mówi, że hula hoop wzbogaciło jej życie “o fizyczną, psychiczną i duchową samoświadomość, dając dar radości i zdrowia, sprawności fizycznej i zabawy oraz przynależności do wspaniałej społeczności”. Powrócę do tej myśli w jednym z kolejnych wpisów.

Tymczasem polecam dwa filmy: “Semiotic Movement” oraz występ Spiral na Indian Juggling Convention 2011, jako próbkę jej niepowtarzalnego stylu i wielkich możliwości:

A przepiękne zdjęcie powyżej jest autorstwa Lucy i zostało zrobione podczas festiwalu w Stromboli. Dziękuję!

Więcej świetnych fotek na facebookowym profilu Spiral. Zdjęcie główne wypożyczyłam ze strony Hooptechnique.

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

ŚWIAT WIELKICH GWIAZD: LISA LOTTIE

Tak, uwielbiam Lisę Lottie. Jest chyba pierwszym moim hula hopowym odkryciem (któremu towarzyszyło odkrycie, że świat hula hoop ma swoje gwiazdy) i drugą obok Vivian Spiral ulubioną artystką z kółkiem.

Wiemy o niej tyle, że urodziła się w Amsterdamie i trenowała w Escola National de Circo w Rio de Janeiro, a także uzyskała dyplom w londyńskiej szkole cyrkowej The Circus Space. Podobno w dzieciństwie zakochała się w cyrku i już w bardzo młodym wieku zaczęła podróżować po świecie ze swoją drugą wielką miłością – hula hoop. W dużych ilościach!

Występowała w cyrkach, na festiwalach i na ulicach w ponad 29 krajach. Mieszka trochę w Londynie, trochę w Melbourne, ale większość czasu i tak spędza w drodze jako performerka. Jest jedną z niewielu kobiet regularnie biorących udział w wydarzeniach ulicznego teatru w londyńskim Covent Garden i London cabaret circuit.

lisa_lottie_2

Cyrkowe korzenie Lisy są widoczne w jej występach. Kobieta z gumy, chciałoby się rzec, patrząc jak wygina swoje ciało oplatając się własnymi nogami. Podoba mi się jej styl, łączący często zadziorność ulicy, magię cyrku i dziewczęcość.

Polecam dwa filmiki: pierwszy to teledysk Manic Focus, muzyka specjalizującego się w elektronicznym graniu z gościnnym udziałem Lisy. Dla mnie jej występ przyćmił muzykę, ale oceńcie sami:

I drugi filmik, gdzie Lisa daje świetny pokaz synchronicznego kręcenia z inną hula hopową artystką, Satyą. W tle pobrzmiewa “Crazy in Love”, do którego to utworu mam osobisty sentyment, tym milej mi się ogląda:

 

lisalottie_a

Zdjęcia Lisalottie.com i Facebook.

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

A JEŚLI ZNUDZI CI SIĘ HULA HOOP…

…oczywiście nieszybko się to stanie, bez obaw! Jak już się ktoś wkręci całkowicie, nie tak łatwo się wykręcić. Ale może się zdarzyć, że stare kółko wymienimy na nowe. Albo kolekcja nam się niespodziewanie rozrośnie i stare kółka wyjdą z użycia… Gdy nagle zdajecie sobie sprawę, że stare powinny ustąpić nowym, nie musicie z łezką w oku wynosić na śmietnik pierwszego koła, możecie za to uruchomić wyobraźnię i podarować drugie życie hula hoop.

Kiedy zaczęłam zgłębiać temat, okazało się, że hula hoop i design od jakiegoś czasu pozostają w związku, a ponieważ przedmioty własnoręcznie robione i projektowane “z niczego” są na czasie, hula hopowe szaleństwo powoli przenika do projektowania. To mi się podoba!

Na przykład: hula hoop znajduje zastosowanie jako abażur. Jednym z pomysłów jest taka oto lampa, zaprojektowana i wykonana przez Emily Henderson. Oryginalna i prosta. Oceńcie sami:

hula hoop lamp diy

Ja najchętniej urozmaiciłabym hulahopowe dekoracje delikatną tkaniną w kwiatki – tą z moich ulubionych hula hoop vintage, o których pisałam kiedyś. Myślę, że z odpowiednio dobraną tkaniną można osiągnąć naprawdę ciekawe efekty.

Innym pomysłem na klimatyczne oświetlenie z udziałem hula hoop jest taki oto żyrandol:

hula_hoop_chandelier

Bardzo prosty do samodzielnego wykonania, jak widać na załączonej instrukcji. A w wersji dla odważniejszych: żyrandol z hula hoop i pojemników na mleko.

Dział dekoracji na różne okazje mocno czerpie z hula hoop. Zresztą dekoracje na bazie okręgu nie są niczym nowym. A z odrobiną wyobraźni i starym hula hoop można samodzielnie stworzyć coś naprawdę oryginalnego. Kilka przykładów: wisząca dekoracja (ta jest na potrzeby “baby shower”) oraz ręcznie tkane kolorowe makatki.

twohanging

materials

Makatki są podobno dziecinnie proste do wykonania. Miłośników stylu etno lub rustykalnego zachęcam do zapoznania się z instrukcją wykonania tutaj lub tutaj http://www.rockpoolcandy.com/sculpture/weaving-with-a-circular-l.html.

hula hoop rug-3356

hula hoop rug-3495

Ale to nie wszystko! Oto kilka przydatnych patentów na zabawki dla dzieci. Ot choćby domek krasnoludków i domowy namiot:

gnomehouse1_rect540

Kids_Play_tent_17

Na koniec kilka projektów na większej przestrzeni. Zaczynając od baldachimu z kółek:

hulahoop_canopy

Kolejny to instalacja z centrum handlowego w Mediolanie, a ostatni przedstawia kopułę z Nowego Jorku – tymczasową instalację zaprojektowaną przez Minsuk Cho.

huladome2

hula hoop dome

hula hoop dome3
Jemima Wyman, australijska artystka, postanowiła zrobić z hula hoop własną instalację z antywojennym przesłaniem. Jak tłumaczy, tkanina imitująca wojskowy kamuflaż kojarzy nam się z konfliktem i wojną. Z używanych t-shirtów myśliwskich, moro czy khaki Jenima utkała makaty, które mają dawać poczucie bezpieczeństwa, domu i zabawy. Razem stworzyły one projekt zagospodarowania wnętrza dla Fundacji Sztuki i Kreatywnej Technologii (Foundation for Art and Creative Technology FACT). Instalacja została przedstawiona na Festiwalu Sztuki Współczesnej w Liverpoolu w styczniu 2013. Zobaczcie sami:

Jeśli macie więcej pomysłów (a macie na pewno) – czekam na komentarze!

PS. Makatkowe zdjęcie główne pochodzi z blogu Flax&Twine.

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

“DANCE FIRST. HOOP SECOND”

Zdanie niniejsze przeczytałam na blogu Hoop Revolution należącym do amerykańskiej “hooperki”, Anah Reichenbach, występującej pod pseudonimem Hoopalicious. “Hooperka” z niej świetna, blogerka… uduchowiona, jeśli ktoś chciałby poczytać. Wiele mówiące motto: “I hoop, therefore I am!” każe spodziewać się solidnej dawki “hoopo-zofii” i w istocie jest jej niemało.

A ja tylko chciałam potańczyć… dlatego szybciutko z czytania przełączyłam się na oglądanie. Zobaczycie, warto.

Bo Anah jest ważną postacią amerykańskiego nowoczesnego ruchu hula hoop, niektórzy nazywają ją nawet matką “hoop movement”, twórczynią sztuki gatunku zwanego hoop dance i propagatorką hula hoop z ponad 15-letnim stażem. W tym czasie podróżowała po świecie ucząc hulania i występując ze swym kołem (pojawiając się to u jakiejś hollywoodzkiej gwiazdy, to w reklamie telewizyjnej, to w amerykańskim “Mam talent”).

Jeszcze tylko słówko o tańcowaniu. I jeszcze jeden cytat, tym razem z blogu “hooperki” nieśmiałej, Tiff (w moim tłumaczeniu): “Zaczęłam tańczyć z hula hoop. Co oznacza, że po prostu tańczę sama z sobą. Hula hoop jest najlepszym nauczycielem tańca, jakiego można sobie wyobrazić, bo kiedy się nie ruszasz – spada na ziemię. Ale wystarczy, że tańczysz – i możesz utrzymać je na sobie”. Tutaj następuje uroczy filmik z tańcem w miejscu, gdzie zaczyna się legendarna Route 66. Autorka, jak sama przyznaje, bawi się jak dziecko. I o to chodzi. Trochę jej  koło zjeżdża, ale nie ma to znaczenia.

Czemu by czasem nie zaczerpnąć z doświadczeń koleżanek zza oceanu.

Dlatego zainspirowała mnie tytułowa sentencja i gotowa jestem podpisać się pod nią rękami i nogami: Najpierw tańcz. Potem pokaż, co potrafisz robić ze swoim hula hoop. Dodatkowego komentarza zdania te nie wymagają, a warto sobie zanotować je w głowie, tak na wszelki wypadek. Od razu tańczy się przyjemniej, bardziej wypoczywa, mocniej bawi. A niedługo też będziemy tak potrafiły:

To właśnie Hoopalicious i moje ulubione nagranie jej występu.

Urocze zdjęcia Anah (powyżej i poniżej) pochodzą z blogu Cadencia Photography. Więcej niesamowitych fotografii na jej facebooku.

Thanks Cadencia!!!

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

Hula hoop w stylu vintage

Zachwyciły mnie! Dla miłośników staroci: hula hoop stylizowane na vintage, obsypane kwiatkami. Nic tylko wystroić się w suknie, sznur korali, rozpuścić włosy i pokręcić się z hula hoop w trawie!

Autorka używa zwyczajnych ręcznie robionych obręczy, które owija znalezionymi w babcinej szafie tkaninami (z tą szafą to tak sobie to wyobraziłam). Do tego zapewnia, że uczta to nie tylko dla oka, ale i dla ciała, po którym się nie ślizgają. I każda z nich jest jedyna w swoim rodzaju.

Kiedy pierwszy raz się z nimi zetknęłam, można było je zakupić bezpośrednio w Australii, u wytwórczyni podpisującej się pseudonimem Rainbowsandtea. Tanią paczką na statku w nasze zamorskie kraje miały płynąć sobie od 2 do 3 miesięcy.

Obecnie pomysł znalazł naśladowców w Ameryce, gdzie można kupić takie na przykład collapsible czyli składane słodkie hula hoop w słonie (w stylu hinduskim) lub z kwiatem wiśni (na styl japoński) – mniej lub bardziej vintage, ale wciąż urocze:

Na razie poprzestanę na polubieniu na Facebooku…  albo sama zacznę porządkować w szafach i rwać na strzępy co bardziej sprane kwieciste bluzki i suknie.

Te śliczności ze zdjęć powyższych znaleźć można tutaj i tutaj.

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!