Międzynarodowy Dzień Limeryków, który jest 9 maja to doskonała okazja, aby połączyć humor, kreatywność i odrobinę absurdu. Limeryki, czyli krótkie, rymowane wierszyki o charakterystycznej, lekkiej formie, od lat bawią i zaskakują swoją pomysłowością. Co więcej, świetnie wpisują się w klimat kuglarstwa i sztuki cyrkowej — gdzie liczy się nie tylko technika, ale też dystans, zabawa i odrobina szaleństwa.
Dlatego z tej okazji przygotowaliśmy kilka limeryków inspirowanych światem cyrku, żonglerki i iluzji.
Pewien kuglarz raz w Gdańsku
Ćwiczył triki o poranku,
Lecz gdy podrzut zrobił zły,
Piłki spadły mu trzy,
I skończyło się na śniadanku.
Był iluzjonista z Łodzi,
Co w kapelusz często wchodził,
Zamiast królika — dym,
Zamiast karty — tylko film,
Bo coś w sztuczce nie wychodził.
Żongler z Krakowa na rynku
Trenował przy starym budynku,
Rzucał maczug aż pięć,
Chciał rekord swój wreszcie wziąć,
Lecz zaplątał się w własnym uczynku.
Pewna dziewczyna od poi
Kręciła tak, że aż roi,
Iskry leciały w krąg,
Widownia zrobiła „o!”
I nikt już nie myślał o znojach.
Cyrkowiec raz spod Poznania
Miał talent do balansowania,
Na linie stanął w pół,
Choć wiatr mocno wiał mu w dół,
To zrobił z tego przedstawiania.
Na koniec warto dodać, że limeryki — podobnie jak kuglarstwo — uczą dystansu i kreatywnego podejścia do świata. Dlatego niezależnie od tego, czy żonglujesz słowem, czy piłkami, najważniejsze jest jedno: dobra zabawa.
Więcej o Sara Zalewska
Studentka dziennikarstwa, komunikacji społecznej i medioznawstwa, związana z kuglarstwem od prawie sześciu lat



