8 Lut, 2015 przez

HULA-HOOP W CIĄŻY. PIERWSZY TRYMESTR


Zbierałam się od pewnego czasu, by podjąć ten temat, ale jak widać w moim przypadku ciąża i blogowanie nie idą w parze :) Najpierw było zmęczenie, potem zaczęło się googlowanie wyprawki dla dziecka, i nawet na oglądanie nowych hula hoopowych filmików ledwo starczało czasu. Poza tym, cały czas bacznie obserwuję swoje ciało, żeby nie było falstartu, że niby ćwiczę, ale jednak już nie ćwiczę. Jest go więcej – mojego ciała, ale wciąż czujemy się dobrze z hula-hoop. Myślę, że teraz już mogę się podzielić w Wami swoją nowo nabywaną wiedzą :) I swoim marzeniem: odkąd dowiedziałam się, że będę mamą, bardzo chciałam być jak te wspaniałe panie z przepięknymi brzuszkami tańczące na youtubie :)

Zacznę jednak od początku. Pierwsze trzy miesiące, czyli najpierw nie wiesz, że ćwiczysz we dwoje, potem dowiadujesz się o tym i jednocześnie odkrywasz, że niepostrzeżenie odpłynęły z ciebie wszystkie siły witalne. Ćwiczyć – czy nie ćwiczyć – to kwestia indywidualna. Ja postanowiłam ćwiczyć, ponieważ czułam się dobrze (nawet mdłości małe były i z rzadka) i nie było przeciwwskazań ze strony lekarza. Była motywacja, gorzej z regularnością. Bo zmęczenie i senność strasznie dają się we znaki. Na szczęście z końcem pierwszego trymestru wraca energia. Mniej więcej w tym samym czasie poznałam Ilonę i rozpoczęły się prawdziwe treningi! Dziękuję :)

Czy to bezpieczne? Nie słyszano o szkodach dla dziecka ćwiczącej matki. Ale być ostrożnym nie zawadzi. Pewnie to trochę tak, jak z rowerem. Jedni mówią, że do dziewiątego miesiąca można jeździć, jeśli ciąża nie jest zagrożona i przyszła mama czuje się dobrze, drudzy – że lepiej odpuścić, że groźne wstrząsy i tak dalej. Ja stoję po stronie tych pierwszych, nie panikowałam ani na rowerze, ani z hula (chociaż jak przyszła jesienna szaruga, to rower poszedł w odstawkę). Ale też nie szaleję. Używam tylko lekkich kółek, unikam podskoków, odpoczywam, kiedy jestem zmęczona.

Co mówi internet? Mówi, że hula-hoop jest idealną aktywnością dla kobiet w ciąży, bo łączy się z zabawą, jest łatwe i przyjemne. Nie wywiera nacisku na stawy. Rosnący brzuch powoduje zmianę punktu ciężkości ciała, kobieta może więc czuć się niezdarnie. Wtedy z pomocą przychodzi hula-hoop, pomaga poprawić równowagę i koordynację, wzmacnia mięśnie brzucha. W tym szczególnym okresie warto wybrać kółko lżejsze i o większej średnicy, które będzie delikatniejsze dla ciała (Kilka artykułów na ten temat: Christine Coppa: Hula hoop your way through pregnancy, FoxNews: A new spin on pregnancy fitness).

Start – nie, kontynuacja – tak. Ciąża nie jest jednak najlepszym momentem, żeby zacząć uczyć się hoop dance. Najlepiej na ćwiczeniach z kółkiem skorzystają te mamy, których ciała są przyzwyczajone do ruchu z hula-hoop. Najważniejsze to nie przesadzić. Odpoczywać, kiedy jest się zmęczoną, ćwiczyć nie tylko na biodrach. Wsłuchać się w swoje ciało, a kiedy zaczyna odczuwać coś nieprzyjemnego – odpuścić. Nie sięgać po najbardziej skomplikowane i karkołomne sztuczki, czuć się wygodnie i przede wszystkim dobrze się bawić :) (opinie na ten temat przeczytacie na forum Hoopcity.ca).

W pierwszym trymestrze ciało w zasadzie się nie zmienia, uznaje się, że przyszła mama nie powinna rezygnować z ruchu. Ale oprócz zmęczenia (ciało pracuje od środka i jest to naprawdę wyczerpujące!) wiele kobiet ma do czynienia z mdłościami czy wymiotami. Ciężko wówczas samą siebie przekonać do codziennej dawki ćwiczeń. Dla niektórych przyszłych mam może lepiej jest przeczekać i sięgnąć po hula w drugim trymestrze. O czym w kolejnym odcinku :)

O czym należy pamiętać:

  1. O skonsultowaniu z lekarzem wszelkich aktywności.
  2. O piciu wody, przed, w trakcie, po treningu.
  3. Rozgrzewka jest ważna! Rozgrzewaj się powoli.
  4. Podobno efektywny trening zaczyna się od 30 minut. A może trwać do 60 minut. Sądzę jednak, że każde 5 minut z hula-hoop ma znaczenie!
  5. Nie doprowadzaj się do skrajnego zmęczenia. Odpoczywaj, unikaj przegrzania ciała i nadmiernego pocenia się.
  6. Przede wszystkim baw się dobrze!

Na podstawie: Heidi Murkoff, What to Expect When You’re Expecting.

A na koniec mój ulubiony filmik ciążowy – Kristin LaHoop (co prawda trzeci trymestr – ale na zachętę już teraz):

Brzuszek ze zdjęcia głównego – mój, własny, sfotografowany jakiś miesiąc temu przez niezastąpionego Maćka (Grupa Obiektywni).

Ciąg dalszy nastąpi.

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!