Archiwa tagu: film

PRZYGOTOWUJĄC SIĘ NA NADEJŚCIE WIOSNY…

Co prawda wciąż jeszcze luty… ale dłuższe dnie i odrobina słońca w weekend dają nadzieję na to, że niedługo już będzie można oficjalnie cieszyć się z nadejścia wiosny. Dla dobrego psychicznego przygotowania się do kręcenia w plenerze bardzo wiosenny filmik o tym, jak odnaleźć się z hula hop w promieniach słońca i w otaczającej nas zieleni.

Tak inspirująco i radośnie tańczy Robin Gerlach. W poniedziałkowy ranek – jak znalazł.

Wszystkim, którzy razem z nami chcą się przygotować na nadejście wiosny, przypominam o otwartych treningach Movement Academy na AWF (Gdańsk Żabianka). Wciąż jeszcze na sali – ćwiczymy w niedziele wczesnym popołudniem dzięki uprzejmości Movement Academy 🙂 (chyba że akurat nie ma nas w mieście, dlatego dobrze się upewnić wysyłając maila albo jakieś facebookowe zawołanie).

Wklejam kilka fotografii w chłodno-miejskim klimacie, autorstwa Julie Hanny, na których tańczy i skacze Tiana Zoumer. Autorce dziękuję! (Thank you, Julie!)

A wiosny taaaaak nie mogę się doczekać…

julie hanna tiana zoumer 3

julie hanna tiana zoumer

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

ŚWIAT WIELKICH GWIAZD: SPIRAL

Spiral to sceniczne imię Vivian Hancock, która pochodzi z Carrboro w Północnej Karolinie. Kręci od ponad 10 lat i jest jedną z pionierek ruchu hula hoop i współczesnego hoop dance w Stanach Zjednoczonych.

Vivian do kręcenia podchodzi w sposób (na swój sposób…) filozoficzny. Mówi, że to wpływ Saturna i starożytne początki okręgów zainspirowały ją do stworzenia własnego stylu tańca z hula hoop, transowego i niezwykle efektownego. Cokolwiek to było, spisało się na medal. Spiral płynie, tańczy i zatapia się w swoich niesamowitych sukniach, aż miło popatrzeć.

 

Jest nie tylko “hooperką”, ale i akrobatką, artystką cyrkową, uprawia jogę. Do działalności performerskiej dochodzi jeszcze edukacyjna. Ze Spiral jako instruktorką hula hoop udało mi się spotkać na warsztatach podczas festiwalu FROG 2012 w Gdyni (było o tym tutaj). Zachowałam z nich obraz artystki utalentowanej i bardzo cierpliwej oraz pełnego ciepła człowieka. Załączam link do znalezionego na stronie Sirenhoops filmiku z warsztatów w Ottawie w 2010 roku. Jednym słowem: Wow!

Nie tylko można ją czasem spotkać na warsztatach w różnych zakątkach świata, jej dodatkowym wkładem do rozpowszechniania hulahopowej edukacji jest współtworzenie i wyprodukowanie instruktażowego DVD “Hoop Technique”. Nie wiem, skąd to zdobyć, żeby obejrzeć… a bardzo bym chciała.

Spiral mówi, że hula hoop wzbogaciło jej życie “o fizyczną, psychiczną i duchową samoświadomość, dając dar radości i zdrowia, sprawności fizycznej i zabawy oraz przynależności do wspaniałej społeczności”. Powrócę do tej myśli w jednym z kolejnych wpisów.

Tymczasem polecam dwa filmy: “Semiotic Movement” oraz występ Spiral na Indian Juggling Convention 2011, jako próbkę jej niepowtarzalnego stylu i wielkich możliwości:

A przepiękne zdjęcie powyżej jest autorstwa Lucy i zostało zrobione podczas festiwalu w Stromboli. Dziękuję!

Więcej świetnych fotek na facebookowym profilu Spiral. Zdjęcie główne wypożyczyłam ze strony Hooptechnique.

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

ŚWIAT WIELKICH GWIAZD: LISA LOTTIE

Tak, uwielbiam Lisę Lottie. Jest chyba pierwszym moim hula hopowym odkryciem (któremu towarzyszyło odkrycie, że świat hula hoop ma swoje gwiazdy) i drugą obok Vivian Spiral ulubioną artystką z kółkiem.

Wiemy o niej tyle, że urodziła się w Amsterdamie i trenowała w Escola National de Circo w Rio de Janeiro, a także uzyskała dyplom w londyńskiej szkole cyrkowej The Circus Space. Podobno w dzieciństwie zakochała się w cyrku i już w bardzo młodym wieku zaczęła podróżować po świecie ze swoją drugą wielką miłością – hula hoop. W dużych ilościach!

Występowała w cyrkach, na festiwalach i na ulicach w ponad 29 krajach. Mieszka trochę w Londynie, trochę w Melbourne, ale większość czasu i tak spędza w drodze jako performerka. Jest jedną z niewielu kobiet regularnie biorących udział w wydarzeniach ulicznego teatru w londyńskim Covent Garden i London cabaret circuit.

lisa_lottie_2

Cyrkowe korzenie Lisy są widoczne w jej występach. Kobieta z gumy, chciałoby się rzec, patrząc jak wygina swoje ciało oplatając się własnymi nogami. Podoba mi się jej styl, łączący często zadziorność ulicy, magię cyrku i dziewczęcość.

Polecam dwa filmiki: pierwszy to teledysk Manic Focus, muzyka specjalizującego się w elektronicznym graniu z gościnnym udziałem Lisy. Dla mnie jej występ przyćmił muzykę, ale oceńcie sami:

I drugi filmik, gdzie Lisa daje świetny pokaz synchronicznego kręcenia z inną hula hopową artystką, Satyą. W tle pobrzmiewa “Crazy in Love”, do którego to utworu mam osobisty sentyment, tym milej mi się ogląda:

 

lisalottie_a

Zdjęcia Lisalottie.com i Facebook.

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

MAT PLENDL – WKRĘCONY OD 40 LAT

Ostatnio Gosia przypomniała kilka faktów z historii hula hoop, a mnie najbardziej zainspirowała reklama marki Wham-O z 1977 r. i dość niepozorny, rumiany chłopak w żółtym t-shircie – Mat Plendl, który dwa lata wcześniej, jako trzynastolatek, wygrał Narodowe Mistrzostwa Hula Hoop w Stanach Zjednoczonych. N10-004
CV0-001 Canada Goose Trillium Parka

Można by nie zwrócić na niego uwagi, gdyby nie fakt, że Mat Plendl
070-336

http://www.outerwearjacketsoutlet.ca

nazywa siebie „najlepszym na świecie artystą hula hoop”, a „czynny zawodowo” jest już od prawie…  40 lat.

Musiał być bardzo upartym i rezolutnym dzieciakiem, skoro w wieku 10 lat doszedł do wniosku, że nigdy nie będzie dobry w żadnym innym sporcie i postanowił zostać mistrzem hula hoop. Wkrótce opanował niezwykle widowiskowe figury, jak choćby kręcenie kółkiem w trakcie chodzenia na rękach (sic!), osiągnął też znakomitą płynność ruchów i grację godną akrobaty cyrkowego. Już wtedy wykazał osobowość sceniczną, dodając do pierwszych występów swój późniejszy popisowy numer – kręcenie hula hoop… na pupie. Początki kariery telewizyjnej Mata możemy podziwiać w programie „Dinah! daytime variety show” z 1975 r. – jeszcze widać trochę niepewności w ruchach, a na domiar złego bezlitosna kamera zanotowała jego brudne czarne stopy 🙂

W latach 80. Plendl był u szczytu formy, pojawiał się często w telewizji, świetnie rozwinął też komediowy charakter swoich występów i osiągnął mistrzostwo skomplikowanych układów z kilkoma kółkami naraz. Show z 1986 r., cudownie oddający modę tej dekady (wysokie trampki, obcisła lycra, seksowne szorty),98-367
zaskoczy was dopiero w drugiej połowie. Nie zdradzę niespodzianki, powiem tylko, że rzecz prawdopodobnie wynalazł Leonardo da Vinci już w 1490 r., co potwierdza rysunek człowieka witruwiańskiego – „Homo ad circulum” 🙂

Sceniczne wcielenia Mata stają się coraz bardziej dziwaczne, jest człowiekiem-owadem, kamerdynerem, diabłem, admirałem, uwielbiają go fani NBA, których zabawia w przerwie w połowie meczu. Kochają go też dzieci i nie dziwię się ich rozdziawionym buziom:

Plendl nadaj występuje, można go podziwiać w San Francisco w Teatro ZinZanni, wygląda obecnie jak atleta i taki też jest jego styl kręcenia, ale jako rasowyFC0-GR1 komediant nie mógł zrezygnować z męskich podwiązek 🙂 N10-005

Więcej filmów z występami Mata Plendla znajdziecie na jego profilu.

Zdjęcie wypożyczone od Starkinsider.

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

O “HUDSUCKER PROXY”

Czy pamiętacie wpis o amerykańskiej gorączce i dwóch gentlemanach, którzy ją wywołali? Jeśli nie – to nic straconego. Możecie zajrzeć tutaj. Pisząc o tych wydarzeniach, jeszcze nie wiedziałam o filmie braci Cohen “Hudsucker Proxy”.

Podsunęła mi go koleżanka, a ponieważ słowem-klucz (albo: słowo-kluczem…) było “hula hoop”, obejrzałam natychmiast.

Polecam! Nie tylko miłośnikom hula hoop, ale i dobrych komedii w ogóle. Fanom Paula Newmana też na pewno przypadnie do gustu.

“The Hudsucker Proxy” to alternatywna historia powstania hula hoop, w formie nieco naiwnej komedii (ale jest śmiesznie – sporo parodii gatunku), a i pewne szczegóły ocierają się o prawdę. Na przykład czas akcji, przełom 1958 i 1959.

Załączam moją ulubioną scenę filmu. UWAGA WSZYSCY, KTÓRZY NIE LUBIĄ SPOILERÓW – nawet w tak niewinnej formie jak ten oto fragment – nie klikajcie w filmik, tylko od razu zaopatrzcie się w “Hudsucker Proxy” w całości.

Zdjęcie wypożyczyłam stąd.

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

“SLAVE TO THE RHYTM”

Jest niesamowita, jest nie do zdarcia. Patrząc na nią nie można uwierzyć, że ma 64 lata. Wywarła na mnie ogromne wrażenie, kiedy zobaczyłam ją na scenie dwa lata temu, na festiwalu Opener.

Tłumy pod namiotem szalały, Grace Jones zadziwiała scenicznymi kreacjami, a z sufitu sypało się confetti. I już w 2010 roku można było podziwiać długonogą Grace dziarsko kręcącą na biodrach hula hoop – w niewoli rytmu, śpiewającą jednocześnie “Slave to the Rhythm”.

Okazuje się, że hula hoop to stały atrybut sceniczny piosenkarki. W minionym roku zaśpiewała podczas urodzinowego koncertu Królowej Elżbiety II (w czerwcu) a także wystąpiła w Nowym Jorku (w październiku) zmieniając kreacje co numer i dodając hulanie do “Slave to the Rhythm”. Dla zainteresowanych dodam, że projektantami kostiumów gwiazdy byli Issey Miyake, Jean Paul Gaultier i Alexander McQueen. To się tyczy występu w USA. Co do angielskiego show, nie mam pojęcia.

Nas bardziej niż kapelusze, stringi, kabaretki i obcasy interesuje ten mniej wyrafinowany gadżet, plastikowa obręcz. I Grace Jones, która nie robi żadnych akrobatycznych sztuczek, ale kręci bez przerwy, śpiewa i utrzymuje się na kilometrowych obcasach. Wymiata, chciałoby się rzec.

Dla przypomnienia tych występów dorzucam filmik – dla tych, którzy lubią Grace Jones, jak i dla tych, którzy uważają, że na hulanie jest za późno, albo że nie są w stanie się nauczyć. Skądże znowu!

A dla pozostałych, którzy potrzebują więcej dowodów, drugi filmik – ten z NYC – można zobaczyć tutaj.

„Never stop the action,
Keep it up, keep it up,
Breath to the rhythm,
Dance to the rhythm,
Work to the rhythm,
Live to the rhythm,
Love to the rhythm,
Slave to the rhythm”

Zdjęcie wypożyczyłam z Dailymail.co.uk

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

Ready to party?

stephanie t. photography hoop party

Pozdrawiam serdecznie Sylwestrowo-Noworocznie z malego balkanskiego urlopu! Na piekne zakonczenie starego i rozpoczecie Nowego Roku hulania siegam po zdjecia Stephanie T. i film o hoop party.

Najpierw zdjecia: pelne swiatla, ruchu, tanca i jakiejs ukrytej elegancji, ktora kaze mi myslec z usmiechem o czekajacym nas karnawale. Wiecej fotografii Stephanie zobaczycie na jej facebooku. Polecam!

A wszystkim tym, ktorzy z Nowym Rokiem beda witali sie szampansko i tanecznie, jak i tym, ktorzy czekaja na nadejscie 2013 przed telewizorem dedykuje film o hula-hoopowym szalenstwie (w sam raz na powrot do zycia 1 stycznia!):

Nie zapomnijcie o noworocznych postanowieniach! Ja zycze sobie w Nowym Roku nowego hula hoop polypro, wytrwalosci w kontynuowaniu treningow, nabywaniu nowych i rozwijaniu nabytych umiejetnosci, oraz udania sie na Hoopurbia 2013. Mam nadzieje, ze sie tam zobaczymy!

PS. Wybaczcie brak polskich znakow, ale wyjatkowo dzis pisze na niepolskiej klawiaturze nie swojego komputera.

Ponizej wiecej czarodziejskich zdjec z portfolio Stephanie.

hoop party

hoop party

 

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

PANOWIE, DO KÓŁ

Szał świątecznych zakupów, przygotowań do wigilii prawdziwej Wigilii (a co roku coraz więcej jest tych drobnych uroczystości okołoświątecznych…) zawładnął mną totalnie, dlatego wybaczcie chwilę nieobecności na Hulajduszy. Ale za to prezenty zostały zamówione, a choinka już czeka na balkonie na swoje wielkie wejście. Wracam do pisania…

…ale uprzedzam zaraz, że dzisiaj obszernej lektury najeżonej faktami nie będzie. Będzie za to chwila przyjemności dla wszystkich kobiet i dziewcząt. Będzie też wyzwanie rzucone facetom!

Jeśli myślicie, panowie i panie, że hula hoop jest zupełnie niemęskim gadżetem, to nie macie racji. Przedstawię tutaj dwa (co najmniej!) dowody na to, że tak jak taniec na parkiecie przystoi facetom, tak i hula hoop w męskim tańcu solo sprawdza się znakomicie. A my, dziewczyny, lubimy chłopaków, którzy z hip hopem i street dance są za pan brat, śmiało idą w tango i nie straszne im hula hoop!

Pierwszy dowód w sprawie, pan Baxter. Instruktor, lider Hoop Path i laureat nagrody dla najlepszego męskiego hoopera 2012. Nie bez przyczyny! Oto jak się tańczy z hula hoop:

A teraz pan Jake. Zaczaruje Was tak samo, jak tę obręcz, z którą robi zadziwiające rzeczy. Sto punktów za płynność.

(Mam jakiś problem z tym linkiem, który pojawia się i znika, więc jeśli przypadkiem nie widzicie w tym miejscu filmiku, skopiujcie link do przeglądarki. Warto!)

Zatem, panowie, nie pozostawajcie w tyle! Koła w ruch!

 

 

Zdjęcie Baxtera pochodzi z Denver Post.

 

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

WORLD HOOP DAY! 12/12/12

Mamy w kalendarzu coraz więcej świąt nietypowych: Dzień Leworęcznych (obchodzę je oczywiście), Dzień Czekolady i Dzień Teściowej, żeby wymienić kilka. Jest też Dzień Hula Hoop, święto jeszcze bardziej nietypowe niż Światowy Dzień Królika, bo ruchome. Już za parę dni, bo w środę, 12/12/2012 obchodzimy WORLD HOOP DAY.

Święto jest międzynarodowe, więc na specjalnej stronie internetowej znajdziecie mapę hula-hoopowych wydarzeń odbywających się 12 grudnia. Niestety w naszej części Europy najbliższe imprezy będą miały miejsce w Wiedniu, Zagrzebiu i Hannoverze, kilka w Wielkiej Brytanii. Może jeszcze zdążycie zakupić bilety lotnicze!

Moglibyśmy zadziałać lokalnie i spotkać się gdzieś na mieście, gdyby nie fakt, że wypadło w połowie grudnia, więc raczej bez szans na dobrą pogodę. Pozostaje hulanie w domowym zaciszu. Może być huczne!

Przy okazji, koleżanki zza oceanu stworzyły z okazji święta specjalną choreografię, która jest o tyle ciekawa, że prezentuje wiele nieskomplikowanych i efektownych tricków – do wypróbowania w domu.

Zobaczcie:

A dla zainteresowanych:

Skąd wzięło się święto?

World Hoop Day to historia o tym, jak najbardziej dziwaczne marzenia można realizować na skalę światową, mając w zanadrzu internet i poczucie misji. Było to tak:

Któregoś dnia (dokładnie 5/05/2005) Annie O’Keeffe, “hooperka” z Nowego Jorku, zauważyła, że w kalendarzu nie ma święta “hooperów”. Dnia, w którym mogliby zrobić sobie wolne i zwołać zbiorowe hulanie w różnych częściach świata. Pomysł wzbudził entuzjazm jej przyjaciół i fanów hula hoop, ale nie zaskoczył aż tak globalnie, jak by sobie tego życzyła. Annie stwierdziła, że w jej planie brakuje czegoś istotnego. Wreszcie doznała olśnienia. Brakującym ogniwem była idea rozdania hula hoop tym, którzy o nim marzą. I nie tylko im. Annie zapragnęła, żeby wszyscy na świecie kręcili hula hoop. Oczywiście w pierwszej kolejności dzieci z krajów trzeciego świata. “Dorastanie w innych częściach świata jest nie zawsze łatwe, ale hula hoop przynosi nadzieję, inspirację i światło w życie wszystkich” – twierdzi fundacja WHD.

Pozostało stworzyć wirtualną przestrzeń pod nadchodzące święto. I tak narodził się World Hoop Day: “przynieś radość, pokój i wolność dzieciom z całego świata. Ucz miłości i dzielenia się ponad granicami. Podaruj im doświadczenie sztuki, tańca i flow”.

Idea przyciągnęła pieniądze, wpłynęły pierwsze dotacje. Wkrótce można było zakupić obręcze dla potrzebujących, znaleźli się też wolontariusze gotowi, by wyruszyć w dalekie podróże i rozdać je, komu trzeba. Annie wciąż zaprzątała myśl o święcie “hula-hooperów”, a ponieważ wierzyła w magię liczb i pamiętała, że pomysł narodził się w jej głowie 05/05/05, ustanowiła swoje wymarzone święto 7/07/2007. Pierwsza edycja World Hoop Day.

Promocja odniosła sukces. W 2007 roku ponad 100 miast w USA oficjalnie świętowało World Hoop Day. W kolejnym roku przyłączyło się kolejne 350 miast.

Annie stworzyła brand (koszulki, torby, naklejki z logo można zakupić w sklepie internetowym WHD). Całe przedsięwzięcie opiera się na wolontariuszach i zbieraniu datków, a wspierane jest przez najważniejszych i najpopularniejszych “hooperów” Ameryki. Prawdziwe szaleństwo!

Przyglądam mu się nieco krytycznie, bo zamiast całej tej aury światłości i nadziei niesionej ubogim dzieciom, czy nie lepiej podarować im coś, co mogą ugotować? A jeśli już być oryginalnym i propagować wśród nich hulanie, to może lepiej pomóc im budować im własne obręcze z dostępnych surowców? Czy nie byłyby dla nich bardziej wartościowe? Jest w idei World Hoop Day coś zabawnie użytecznego, bo może i rzeczywiście, podarowanie dzieciom czegoś, co będzie stymulowało ich rozwój fizyczny, odciągając od niebezpieczeństw ulicy – nie jest niczym złym. Ale jest też w WHD jakaś przesada i patos, które nie pasują do hulania, i które każą mi zastanawiać się. gdzie leży podstęp.

Nie tylko w Afryce, ale i w naszych miastach są rejony, w których można by zainteresować dzieci hula hoop.

To tylko na marginesie święta.

 

A skoro jest święto, to są też najlepsze życzenia, dla wszystkich, którzy zajrzeli dzisiaj / zajrzą jutro i w środę na Hulajduszę: Happy hooping! / Wesołego kręcenia!

 

 

 

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!

Gdzie trenować zimą w Trójmieście?

Dokąd się wyrwać z hula hoop, kiedy ciemno, zimno i pada, więc o plenerze w trójmiejskich parkach można zapomnieć, a pokój w mieszkaniu jest za mały na hulanie? Mamy już odpowiedź!


Mimo że szaro jest i buro, spadł pierwszy śnieg, sklepy świecą się gwiazdkowo-choinkowo (co jest oznaką nieuchronnie zbliżającej się zimy) i czujemy tradycyjny spadek formy, zamiast narzekać, bierzemy hula hop, wsiadamy w dowolny środek transportu i pędzimy na Żabiankę. Odnajdujemy z łatwością Halę Widowiskowo-Sportową na AWFiS i zjawiamy się na treningach Movement Academy.

Wcześniej zapoznajemy się z harmonogramem treningów na stronie Movement Academy lub Facebooku. Treningi odbywają się trzy razy w tygodniu, we wtorki, czwartki i niedziele, a przeznaczone są dla każdego, kogo interesuje parkour, freerun, akrobatyka, tricking czy kuglarstwo. Jak się okazało, hula hoop też jest mile widziane. Opłata za jednorazowe wejście wynosi 5 zł. Więcej szczegółów w internecie. Dodam, że Facebook informuje zainteresowanych o wszelkich zmianach w grafiku.

Atmosfera jest przyjazna, miejsca ci tam dostatek, więc hulać można do woli, we wszystkich kierunkach. Sprawdziłyśmy, polecamy. Planujemy powtórzyć niedzielny wypad na Żabiankę w kolejną niedzielę (a jeśli przydarzy się jakiś weekendowy wyjazd, to zamiennie w tygodniu), więc wszystkich pragnących przyłączyć się ze swoimi kółkami mobilizujemy do działania!

Nie dajmy się zimie!

Na rozgrzewkę i na zachętę taki oto filmik. W roli głównej Kenna z Bristolu.

PS. A Oli dziękuję za polecenie mi Movement Academy!

 
Source: Hulajdusza!

Jeszcze więcej o hula-hoop na Hulajdusza!!