16 Sie, 2014 przez

Teoria poi dla parówek #5 – wprowadzenie do CAPów (continuous assembly patterns)


cap

Budujemy dom, czyli pierwsza lekcja składania klocków

CAPy należą do dosyć starych już ruchów. Pierwszy chyba wątek dyskusyjny, w którym pojawiło się to określenie pochodzi z sierpnia 2007 r. i już tam autor tej nazwy stwierdza, że ta koncepcja jest już stara i nazwa CAP nie pochodzi od niego. Z mojej perspektywy są to czasy dinozaurów, bo sam zacząłem kręcić dopiero w 2009 r.

Dosłownie tłumacząc, nazwa continuous assembly patterns oznacza ‘ciągłe złożone wzory’, przy czym na własny użytek tłumaczę ją sobie luźno jako ‘kwiatki złożone z klocków’. Nie ma consensusu wśród kuglarzy co dokładnie jest, a co nie jest CAPem ani nawet jakie dokładnie parametry odróżniają CAP od innych rodzajów progresji, może z wyjątkiem silnej oscylacyjności tego ruchu. Zgoda jest chyba tylko co do tego, że taki pattern:

jest CAPem.

Wg autora jednej z pierwszych systematycznych koncepcji, CAP jest poruszaniem się tam i z powrotem po obwodzie koła pomiędzy dwoma punktami (w tym przypadku najwyższym i najniższym – chodzi o ruch ręki).

Jest też inna interpretacja, w której chodzi o proste przełączanie się pomiędzy spinem, a antyspinem, obojętnie czy dzieje się to w obrębie jednego kółka, czy dwóch. Tutaj w rysowaniu Cinderella mi nie pomoże więc wykorzystam starego, dobrego Photoshopa (przepraszam za jakość, ale tak to jest jak się nie zna Blendera i nie ma narzędzia do zmapowania ruchu po trasie bardziej skomplikowanej niż kółko):

Takie coś zwie się snake CAP i polega na sekwencyjnym przełączaniu się pomiędzy dwoma półokręgami należącymi do sąsiadujących okręgów. Na żółto trasa ręki, na czerwono poiki.

To, co wcześniej zakwalifikowałem jako połączenie antyspina i wahadła też można potraktować jako CAP:

Tylko zamiast zmiany kierunku ruchu ręki, zmieniamy kierunek obrotu poiki. W ten sposób pewne rodzaje zatrzymań przez analogię też mają pewne właściwości CAPa.

Na pewno można się zgodzić, że esencją CAPa jest właśnie jego oscylacyjność wyrażająca się nie w obrotach poiki (bo w zasadzie cały poi spinning to jedna wielka zabawa oscylacjami), ale w ruchu ręki (z wyjątkiem ostatniego przypadku). Mówiąc łopatologicznie – bierzemy dwa punkty na obwodzie okręgu tak, żeby dało się pomiędzy nimi zmieścić antyspin i zaczynamy ruszać ręką tam i z powrotem przełączając się pomiędzy antyspinem, a extension (extension to taki flowerek bez płatków – prędkość kątowa ręki i poiki jest tam identyczna, kierunki kręcenia te same).

Można też zinterpretować to jeszcze inaczej – CAP powstaje wtedy gdy jeden z dwóch parametrów (kierunek ruchu ręki albo poiki) zmienia się systematycznie w tych samych miejscach podczas gdy drugi pozostaje bez zmian. Czyli albo oscylujemy kierunkiem ruchu ręki, albo kierunkiem ruchu poiki – ale jeżeli przestajemy to robić, to efekt naszego kręcenia na pewno nie jest już CAPem.

Pracę ręki omówię dokładniej przy okazji flowerów i kiedy następnym razem powrócimy do CAPów już ze szczegółami. W tym momencie były one potrzebne po to, żeby wstępnie domknąć sprawę tego ile można wyciągnąć z kręcenia jedną poiką – po trzech artykułach o stabilnych ruchach o stałych właściwościach przyszedł czas na ruchy, których esencją jest ich zmienność. Wystarczy sobie wyobrazić trochę bardziej skomplikowaną trajektorię ręki, przechodzącą przez większą liczbę kółek w trochę dziwniejsze sposoby, żeby uświadomić sobie, że możliwości mamy praktycznie nieskończone. Dobre opanowanie CAPów otwiera nam drogę do tworzenia w czasie rzeczywistym naprawdę ryjących mózg patternów.

A teraz trochę więcej użytecznych linków niż zwykle, zwłaszcza dla tych, którym nie chce się czekać aż dojdę w swoim tempie do CAPów ze szczegółami:

Drex o CAPach.

Tutorial do CAPów Nicka Woolseya.

Pierwsza dyskusja o CAPach na HoP.

Do bólu szczegółowa dyskusja o CAPach na HoP.

Jeżeli ktoś ma dostęp, polecam w tym temacie też EncycloPOIdię 2 AlienaJona i Zana.

Następnym razem zajmiemy się relacjami czasowymi i przestrzennymi pomiędzy dwoma poikami, co wyczerpie nam wstępnie temat zasad prowadzenia poiek i umożliwi przejście się  po kolei po aktualnie istniejących technikach.

<<< TPDP #4           TPDP #6 >>>

Jezus

Więcej o Jezus

Kto mnie zna ten wie, kto nie zna nie wie ile kolorytu z życia traci. Kręcę poi i buugengami i trochę za dużo gadam i myślę.