13 Sie, 2014 przez

Teoria poi dla parówek #4 – wahadła (pendulums)


parówa pendulum

Coś mi tu zwisa… , czyli porzucamy świat kółek

Wahadła jako rodzaj ruchu w poikach zostały jakieś 4 lata temu rozpropagowane głównie przez Ronana MacLaughlina i jego styl, który w duże mierze na nich właśnie się opiera. Cały ruch jest w zasadzie banalny, bo polega na tym, że pozwalamy poice swobodnie bujać się raz w jedną, raz w drugą stronę, nic więcej. Dopiero w połączeniu z innymi ruchami nabiera kolorów. Używanie wahadeł w przemyślany sposób jest najprostszą chyba metodą na zrobienie widowni kisielu w głowie od patrzenia. Typowe wahadło wygląda mniej więcej tak:

W przyrodzie mamy dwa rodzaje wahadeł – naturalne i sztuczne. Różnią się one tym, że wahadło naturalne waha się ‘bez wspomagania’, czyli z czasem jego ruch zamiera. Jego okres jest zależny tylko od masy i długości, od niczego więcej. Z kolei wahadło sztuczne jest poddane działaniu jakiejś zewnętrznej siły, która reguluje jego ruchy. Tak jest w zegarze z kukułką, gdzie ruch wahadła reguluje częściowo sprężyna albo ciężarki, i tak jest w poikach gdzie regulują je ręce poikarza. Nigdy nie używamy wahadeł naturalnych, ciągle kontrolujemy prędkość ruchu i to jak bardzo poika się w ruchu wahadłowym wychyla.

Dla zainteresowanych – warto poczytać o problemie deterministycznego chaosu, reprezentowanym przez dwa wahadła, w których jedno jest zaczepione do głowicy drugiego. Nie ma to absolutnie nic wspólnego z poikami, ale jest naprawdę ciekawą sprawą na wieczór – gdyby komuś się trochę nudziło;)

Jak napisałem na początku – wahadło samo z siebie do najpiękniejszych ruchów nie należy, trudno też o nim zrobić jakiś przydatny obrazek więc chyba lepiej będzie jak pójdziemy dalej i zrobimy…

Podsumowanie, czyli ‘z Waszych połączonych mocy…’

W trakcie pisania, w poprzedniej części, wyszła nam zabawna rzecz – cateye jako ruch jest jednocześnie izolacją i antyspinem. Ciekawa sprawa, bo oznacza to, że być może ruchy, które zdążyliśmy omówić nie wykluczają się wzajemnie i że można je łączyć w jeden. Były to, kolejno:

  1. Spin i antyspin
  2. Izolacja
  3. Wahadło

Po przetasowaniu ich razem otrzymujemy następujące możliwe połączenia:

  1. Spin/antyspin vs izolacja
  2. Spin/antyspin vs wahadło
  3. Izolacja vs wahadło
  4. Wszystkie trzy rodzaje na raz

Przypadek pierwszy – można spokojnie zaizolować ruchy typu spinowego, powstaje wtedy albo niepełna izolacja jeżeli nie przemieszczamy osi obrotu albo izolacja liniowa jeżeli to czynimy (na obrazkach liniowa wersja dla spina i dla antyspina):

Na niebiesko izolowany punkt, głowica na czerwono, ręka na żółto.

Przypadek drugi – ten akurat jest bardzo ciekawy, bo jeżeli zamiast zwykłego wahadła dorzucimy w połowie drogi obrót, otrzymujemy coś w połowie drogi pomiędzy jednym, a drugim – przydaje się to do szybkich zmian kierunków i jest generalnie maksymalnie przydatne:

Przypadek trzeci – mamy w zasadzie dwie opcje – albo wahadło oś swoich wahnięć ma w innym miejscu niż uchwyt albo głowica poiki porusza się po linii zamiast po łuku, zależnie od tego, czy użyjemy standardowej izolacji punktowej (pierwszy przypadek), czy izolacji liniowej (drugi przypadek – izolujemy odcinek, po którym porusza się głowica):

Jeżeli chodzi o przypadek czwarty, to, przyznam – chyba nie mam dla niego żadnego konkretnego zastosowania, może poza wizualnym ‘zmiękczeniem’ przypadku drugiego.

Weaves

Weaving moves, które tłumaczę jako ruchy wijące są tu bardzo specyficznym sposobem prowadzenia poiki i zasługują na o wiele więcej miejsca niż wszystkie poprzednie. One tworzą esencję całej zabawy z poikami i jakieś 70% wszystkich używanych tricków i kombosów.

Ich mechanika jest prosta – najprostszy ruch wijący składa się z dwóch obrotów poiki, z których każdy znajduje się po przeciwnych stronach dłoni/punktu zaczepienia sznurka. Taki ruch po angielsku nazywa się ‘two beat weave’, po naszemu – dwubitówka. Nie ma większego znaczenia, czy robimy ją jedną poiką, czy dwiema, czy też jak dokładnie kręcimy obiema dłońmi.

Dwubitówka jest najważniejszą rzeczą jakiej możecie się nauczyć. Swobodnie można ją łączyć z poprzednimi typami ruchu. Jej istotą jest ciągła zmiana stron ciała, przez co stanowi fundament praktycznie całego istniejącego kręcenia w 3d.

To dużo, dlatego pisanie o weavach oddelegowałem na sam koniec i mam zamiar poświęcić im naprawdę dużo czasu bo są to ruchy, o których nie sposób przestać mówić i myśleć. Pomimo tego, że uczymy się ich najszybciej (jakżeby inaczej – to nasz alfabet), ich właściwości należą do najbardziej złożonych więc wymagają solidnego wprowadzenia.

W następnej części omówimy króciutko Compund Assembly Patterns, czyli CAPy.

<<< TPDP #3            TPDP #5 >>>

Jezus

Więcej o Jezus

Kto mnie zna ten wie, kto nie zna nie wie ile kolorytu z życia traci. Kręcę poi i buugengami i trochę za dużo gadam i myślę.