15 Sie, 2013 przez

Poi, trochę historii


Historia Poi

Zanim zaczniemy naszą podróż w poszukiwaniu korzeni tego pięknego tańca zastanówmy się czym tak właściwie są POI???historia poi 3

W prostych słowach poi to para łańcuchów lub linek zakończonych różnorodnymi obciążnikami, od piłek tenisowych, przez wykonane z niepalnego materiału (np. kevlaru) głowice, głowice z diodami LED, po płaty materiału (nazywane flagami).

Skoro podstawę mamy za sobą w drogę. Usiądźcie wygodnie w fotelach, zapnijcie pasy i ruszamy.

Kto wpadł na ten niesamowity pomysł? Kto odpowiedzialny jest za zmianę życia nie jednej osoby? Jeśli wydaje Wam się, że to kolejny pomysł naszych azjatyckich przyjaciół macie rację… Tylko Wam się wydaje.

Zajrzyjmy do atlasu geograficznego, na mapę świata, w prawym dolnym rogu, na prawo od Australii znajdziemy niewielką Wyspę Północną, należącą do Nowej Zelandii. Tak o to docieramy do ojczyzny tańca Poi. Zagłębmy się teraz w las, by odszukać jego matki (tak, tym razem matki, nie ojców).

Ze szczerego serca ślę podziękowania do przedstawicielek płci pięknej za to, że niestrudzenie ćwiczyły dłonie i nadgarstki.

Docieramy do wioski zamieszkiwanej przez lud Maorysów, znakomitych artystów i tatuażystów. Rola plemiennych kobiet ograniczała się tu niegdyś do zajęć typowej „kury domowej”, wśród których znajdowało się również przędzenie tkanin i wykonywanie z nich ubrań. W myśl twierdzenia „trening czyni mistrza”kobiety ćwiczyły dłonie i nadgarstki (ważne podczas przędzenia), poprzez kręcenie sznurkami obciążonymi na końcach kamieniami.

Potrzeba matką wynalazku.          

W trakcie ćwiczeń tkaczki zauważyły, że ich ruchy podczas kręcenia wprawiają ciało w niezamierzony taniec. Odkrycie to nie pozostało niewykorzystane, Maoryski zaczęły używać tańca podczas obrzędów, zastępując na tę okazję kamienie różnymi ozdobami, między innymi kwiatami, tkanymi kulami lub wstęgami.

Korzyści ciąg dalszy.

Ćwiczenia, które służyć miały usprawnieniu nadgarstków i dłoni okazały się wpływać na całe ciało. Sylwetki kobiet wyraźnie się polepszyły, tak jak i ich zręczność. Co w mężczyznach z plemienia wywołało chęć osiągnięcia podobnych efektów.

Płeć brzydka też potrafi !(Od ćwiczeń do… ćwiczeń?)

Człowiek ma po przodkach skłonność do „małpowania”, czyli, w ładniejszych słowach, naśladowania obserwowanych zachowań. Tak też postąpili Maoryscy mężczyźni obserwując swoje ćwiczące kobiety i efekty, które osiągały. Ćwicząc wzmacniali swoje mięśnie, usprawniali zdolność polowania i zręczność. Zaowocowało to obfitszymi zdobyczami.

Powrót do teraźniejszości, czyli Poi dzisiaj.

Taniec Poi rozpowszechniony został głównie za sprawą tańca z ogniem. Z tym jest także związana druga, mniej popularna teoria powstania tańca Poi, według której służył on początkowo do przekazywania wiadomości na odległość, jest to jednak pogląd oparty na ustnych przekazach współczesnych entuzjastów tańca ognia.

Największą zmianę w przeciągu wielu lat istnienia poi przeszedł sprzęt. Zamiast sznurka powszechnie używane są linka lub łańcuch. Kamienie zastąpione zostały przez różnego rodzaju głowice, najprostsze piłeczki tenisowe, głowice z ognioodpornego materiału, bądź wyposażone w kolorowe diody LED (które są bezpieczniejszą alternatywą dla ognia), lub płaty i wstęgi materiału.   Ewolucje z wykorzystaniem ognia wymagają od tancerza całkowitego skupienia, opanowania oraz dużej zręczności, nie są więc najlepszym wyborem na rozpoczęcie swojej przygody z Poi.

Efekt uzyskiwany podczas tańca z ogniem, w którym ruch płomienia pozostawia ślad nazywany jest „smugą ognia”.histoia poi 2

Tu kończy się nasza wspólna podróż, mam nadzieję, że dotrwaliście do końca i Wam się podobało. Teraz czas byście wyruszyli we własną, zabierzcie Poi i przyjaciół, będzie raźniej.

 

Mojżesz

Więcej o Mojżesz

Urodziłem się w roku 1996. Z kuglarstwem po raz pierwszy zetknąłem się będąc jeszcze w podstawówce, kiedy to mój starszy brat wrócił z festiwalu ognia w Ostródzie. Wtedy wszystko się zaczęło. Na początku poi, wiele godzin spędzonych na nauce nowych tricków i technik. Jestem samoukiem i nigdy nie potrzebowałem nikogo kto motywowałby mnie lub mną kierował w dążeniu do upragnionego celu. Poza czystym kuglarstwem lubuję się w kupowaniu najróżniejszego sprzętu i uczeniu się, co najmniej, podstaw jego użytkowania. Pewnego dnia zwykłe hobby przerodziło się w życiową pasję.