21 Lip, 2015 przez

„A jak się bawicie…”, czyli Ostróda 2015


Od ostatniego Festiwalu Ognia w Ostródzie minęły 3 lata. Wiele osób wyczekiwało z utęsknieniem powrotu do Ostródy. Moim zdaniem Festiwal stał na wysokim poziomie podobnie do poprzednich edycji. Solidna organizacja, niepowtarzalna atmosfera oraz mazurski klimat złożyły się na jeden z najlepszych festiwali kuglarskich w kraju.

Film Błażeja Furmana, dziękujemy za udostępnenie

Do Ostródy przyjechałem w czwartkowy poranek, więc ominęły mnie dwa festiwalowe dni. Docierając do hali OCSiR już można było zauważyć grupy przygotowujące się do finału. Po szybkiej rejestracji i znalezieniu miejsca do spania znalazłem się na dużej sali gdzie było wystarczająco miejsca do treningu. Mała sala była głównie przeznaczona do warsztatów. Niestety spóźniłem się na warsztaty Svetlany Zuevy z akrobatycznej żonglerki, które zdaniem wielu były najlepsze. Tam też miał się o 21 zacząć Open Stage, w którym ja miałem swój skromny udział.

Open Stage rozpoczynał Marek Żmuda połączeniem stand up’u z żonglerką maczugami, który pokazał że nie potrzeba robić nic nadzwyczaj trudnego, aby bawić i zainteresować publiczność. Kolejne występy dobrze wpisywały się w ideę „sceny otwartej”. Wiele występów było nie do końca przygotowanych, pół amatorskich, wciąż „work in progress”. Ostatnie dwa występy to tradycyjnie  zaproszeni goście. Przedostatnia występowała niemiecka hualhopistka Birte. Jej pokaz był z całą pewnością dobrze przygotowany technicznie i profesjonalny jednak przypadł on do gustu głównie ludziom zajmującym się hula hop. Na ostatni występ Svatlany Zuevy z maczugami trzeba było długo czekać. Dla mnie i dla większości był on bezkonkurencyjny. Niezwykle lekkie i płynne ruchy dają wrażenie łatwego i przyjemnego pokazu dla Rosjanki. Większości tricków jednak mało kto z nas jest w stanie powtórzyć. Dodatkowo zdolności aktorskie dodały dramatyzmu przedstawieniu.

Po scenie otwartej znów znalazłem się na hali. Kilka osób zafascynowanych występem Svetlany poprosiło o nauczenie kilku tricków co przerodziło się w spontaniczne warsztaty. Spotkanie z nią rozszerzyło horyzonty żonglerskie oraz kreatywność niektórych osób prowadząc do tworzenia coraz bardziej wyszukanych passing’ów do późnych godzin nocnych.

svetlana ostroda

Svetlana Zueva, czołówka polskich żonglerów i Ralf.

 

Podczas całego festiwalu oraz również na pokazach można było zauważyć nowe trendy w polskim kuglarstwie. Zwiiększa się zainteresowanie iluzją, żonglerką lub też hula hop. Ciężko było natomiast znaleźć diabolo lub flower  stick’a. Również byłem świadkiem kilku warsztatów nie do końca związanych z kuglarstwem np. teatralne, pantomimy lub masaż głowy.

X festiwal ognia 2

wachlarze na finale

Znakiem rozpoznawczym festiwalu ostródzkiego jest tematyczny finał wspólnie przygotowywany przez każdego chętnego uczestnika z dowolnymi umiejętnościami fireshow. otwarty dla publiczności. W tym roku finał odbył się w piątek wieczorem, a jego motywem przewodnim była walka ognia z lodem. Ponad pól godzinny spektakl. przygotowywany przez uczestników w ciągu dwóch wcześniejszych dni, został odebrany pozytywnie przez zgromadzoną publiczność, zarówno kuglarzy jak i zwykłych ludzi z Ostródy. Mimo niewielkich umiejętności niektórych uczestników finału ułożona choreografia wystarczyła aby stworzyć udane fireshow. Lód w przedstawieniu był symbolizowany przez sprzęt ledowy. Był to kolejny eksperyment organizatorów, który dodał świeżości do pokazu. Mocny początek zapewniła grupa plująca ogniem (z naszym redakcyjnym kolegą Exem na czele :>). Kolejna część to hula hop. Nie była zbyt widowiskowa jednak zachowała motyw przewodni finału. Dynamikę pokazowi przywróciła sekcja dragonstaffów. Był to jeden z najlepszych momentów występu. Tym razem użyto tylko ogniowych rekwizytów. Pokaz wachlarzystek również dobrze wykorzystał połącznie lde i ognia. W kijowej części użyto natomiast świec dymnych. Uważam to za bardzo dobry pomysł bo inaczej mógłbym tego pokazu w ogóle nie zapamiętać. Najbardziej liczną grupą byli oczywiście poiarze. Sprzęt z rodem z Multivisual oraz niebanalna choreografia ukryła braki techniczne niektórych artystów. Finał finału wypadł moim zdaniem na plus. Ściany ogniowe, sześciany, szczudlarze oraz wszyscy inni uczestnicy razem na scenie stworzyli atmosferę wspólnego święta i wygrania walki z lodem. Po finale tradycyjnie ustawiliśmy się do wspólnego zdjęcia,

W tym kadrze znajduje się 6 ludzi

W tym kadrze znajduje się 6 ludzi

 

Sobotnie igrzyska zostały częściowo zdominowane przez Marka Żmudę z Lublina. Wygrał on 3 konkurencje: hula combat, rzut diabolo do celu oraz nową konkurencje, która polegała na przewachlowaniu gąbczaka za linię przeciwnika. Pozostałe konkurencje przebiegały tradycyjnie. W limbo najlepsza okazała się grupa z kuglarstwa co było lekkim rewanżem na Marku z naszej strony. Wieczorem spontanicznie zorganizowano fight night. Zdziesiątkowana załoga kuglarstwa niestety nie dała rady ugrać dobrego miejsca. Zwycięzcą został trochę sensacyjnie Solo.

Triumf Marka

Triumf Marka

My jako stoisko kuglarstwo.pl na festiwalu również uznajemy ten czas za efektywnie spędzony. Cieszyliśmy się sporym zainteresowaniem zarówno od nowych klientów jak i od starych znajomych. Udzieliła się nam dobra atmosfera z pobliskiego info punktu oraz innych stoisk.

Przez całość festiwalu w Ostródzie panowała piękna pogoda która sprzyjała korzystaniu z kąpieli w pobliskich jeziorach, opalaniu się oraz nocnym spacerom.

Z Ostródy wyjechałem późnym wieczorem w sobotę i niestety ominął mnie już renegade, który z relacji świadków wypadł nieźle. Byłem wyczerpany ale zadowolony z festiwalu. Wróciłem z kilkoma nowymi umiejętnościami i inspiracjami ku dalszym treningom.

Grupa Exodus znów zapewniła nam niezwykłe festiwalowe dni, które długo będziemy wspominać. Zgodnie z zapowiedziami liczymy na kolejne edycje.

chwila przed zdjęciem

chwila przed zdjęciem

A  wy jak się bawiliście?

Wszystkie zrzuty ekranu pochodzą od Błażeja Furmana oraz Marcina Hałasa, dziękujemy za udostępnienie.